Pomoc prawna

Renta po rozwodzie

Grażyna Tomanek30 listopada 2014Komentarze (1)

Czy po rozwodzie będę miała prawo do renty rodzinnej po mężu, czy może tylko w przypadku separacji?

Takie pytanie często zadają mi klientki, których wiek i doświadczenie każe zastanawiać się nad skutkami, jakie rozwód wywoła w późniejszym okresie ich życia.

Orzeczenie rozwodu nie musi oznaczać utraty prawa do renty, jednak aby je zachować konieczne jest spełnienie określonych warunków.

Przede wszystkim kobieta musi spełnić warunki ogólne a więc takie same, jakie musiałaby spełnić będąc żoną, tj.: w chwili śmierci osiągnęła wiek 50 lat lub jest niezdolna do pracy albo wychowuje dzieci, wnuki, rodzeństwo zmarłego uprawnione do renty, które nie skończyło 16 lat, a jeżeli kształci się w szkole – 18 lat.

Warunkiem szczególnym jest istnienie w dacie śmierci małżonka obowiązku alimentacyjnego orzeczonego wyrokiem lub ugodą sądową.

Alimenty mogą być zasądzone już wyrokiem rozwodowym, albo późniejszym wyrokiem sądu rejonowego. Przed sądem rejonowym można też zawrzeć ugodę, która wywołuje identyczne skutki jak wyrok.

Ustawa o emeryturach i rentach nie różnicuje uprawnień w razie orzeczenia separacji czy rozwodu. Małżonka po orzeczonej separacji ma zatem takie same uprawnienia jak była żona po rozwodzie.

Kwota zasądzonych alimentów nie ma żadnego wpływu na wysokość renty.

Wysokość renty zależy od przepisów rentowych, głównie od tego, pomiędzy ile osób uprawnionych będzie ona ,,dzielona”.

Wszystkie uprawnione do renty osoby podzielą się nią w równych częściach. Prawo do renty przysługuje również niesamodzielnym dzieciom zmarłego, bez względu na to, czy pochodzą z małżeństwa.

Nie można wykluczyć sytuacji, że renta będzie przysługiwała równocześnie byłej żonie oraz aktualnej żonie zmarłego; każda z nich otrzyma wówczas świadczenie w tej samej wysokości.

Alimenty wstecz

Grażyna Tomanek11 listopada 201410 komentarzy

Wnioskując z Waszych komentarzy, temat alimentów będzie powracał na strony mojego bloga dopóty, dopóki dzieci nie nauczą się żyć powietrzem.

Regularnie zadajecie pytanie: od kiedy alimenty?

Przede wszystkim zaś pytacie: dlaczego dopiero po wydaniu wyroku rozwodowego, i to prawomocnego ?!

Prawdopodobnie dlatego, że celem wyroku rozwodowego jest uregulowanie sytuacji prawnej dziecka po rozwodzie.

Wcześniej, przynajmniej teoretycznie, ciągle jesteście rodziną.

Warto zatem już w pozwie rozwodowym zawrzeć wniosek o zabezpieczenie alimentów.

Postanowienie zabezpieczające będzie ,,źródłem utrzymania” dzieci podczas całego procesu, również w czasie oczekiwania na rozpoznanie apelacji.

No dobrze, ale co jeśli nie złożyłeś wniosku o zabezpieczenie?

Po zakończonym procesie rozwodowym robisz bilans zysków i strat (a raczej samych strat, przynajmniej w sferze materialnej, święty spokój – bezcenny) i zastanawiasz się, czy można, odzyskać pieniądze wydawane na utrzymanie dziecka podczas rozwodu.

Czy można zasądzić alimenty wstecz?

Na szczęście – można! (baaardzo upraszczając sprawę w kwestii nazewnictwa).

W tym celu należy wystąpić do sądu rejonowego z tzw. roszczeniem regresowym (artykuł 140 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego).

Składasz zatem pozew, w którym przedstawiasz, że w okresie od … do … wydawałeś np. po 500,00 złotych miesięcznie na utrzymanie syna, co łącznie daje kwotę x złotych, której zwrotu się domagasz.

A co w sytuacji, gdy dziecko było utrzymywane nie przez rodzica, ale przez inną osobę np. przez dziadków?

Kto w takiej sytuacji jest uprawniony do wystąpienia z regresem?

Zawsze ta osoba, która rzeczywiście poniosła koszty utrzymania dziecka.

Jeśli osobą tą była babcia – ona występuje z pozwem.

Powództwo regresowe przysługuje każdemu, kto wydatkował swoje środki na utrzymanie dziecka, bez względu na to, czy jest krewnym czy obcym, czy był do tego zobowiązany, czy robił to z potrzeby serca.

Zwał jak zwał … ważne, że coś da się zrobić by odzyskać pieniądze!

Jak napisać pozew o rozwód

Grażyna Tomanek02 listopada 201449 komentarzy

Jak napisać pozew o rozwód?

Krótko i treściwie.

Koniec.

No dobrze, żartowałam, ale tylko z tym, że koniec.

Resztę podtrzymuję.

Pozew o rozwód powinien składać się z dwóch części: petitum i uzasadnienia.

W petitum w punktach piszesz o co wnosisz, a w uzasadnieniu podajesz dlaczego sąd powinien uwzględnić Twoje żądania.

Pozew kierujesz do sądu okręgowego według właściwości ostatniego wspólnego miejsca zamieszkania.

Na wstępie podajesz dane powoda (czyli swoje) tj. imię, nazwisko, adres i numer pesel oraz dane pozwanego tj. imię, nazwisko i adres (numeru pesel nie musisz znać).

Jeśli masz inny adres zameldowania niż zamieszkania, podaj ten, pod którym mieszkasz.

Pamiętaj, że na dany adres sąd będzie wysyłał Ci korespondencję, jeśli jej nie odbierzesz może to mieć dla Ciebie negatywne konsekwencje.

Zobacz wzór pozwu o rozwód >>

Złożoność pozwu rozwodowego zależy głównie od tego, czy sąd będzie orzekał w sprawie małoletnich dzieci.

Jeżeli nie masz wspólnych małoletnich dzieci (czyli: nie masz dzieci w ogóle, masz ale dorosłe albo masz, ale z innego związku) w petitum zawierasz tylko dwa wnioski:

  1. o rozwiązanie małżeństwa przez rozwód (z wyłącznej winy pozwanego/powódki, ewentualnie z winy obu stron, ewentualnie bez orzekania o winie),
  2. o uregulowanie sposobu korzystania z mieszkania (nie orzekanie o mieszkaniu stron lub orzeczenie eksmisji pozwanego).

W określonych sytuacjach możesz domagać się zasądzenia alimentów na swoją rzecz, wówczas podajesz, w jakiej wysokości.

W petitum możesz zawrzeć  dodatkowe wnioski, np.

  • o zwolnienie od kosztów sądowych,
  • o zasądzenie od pozwanego zwrotu kosztów postępowania na Twoją rzecz,
  • o wydanie postanowienia zabezpieczającego,
  • o to, by sąd zwrócił się do określonej instytucji o nadesłanie dokumentacji, którą wnioskujesz w uzasadnieniu.

Jeśli macie małoletnie dzieci, w petitum musisz zawrzeć żądania, które ich dotyczą tj.:

  1. powierzenia władzy rodzicielskiej,
  2. zasądzenia alimentów,
  3. uregulowania kontaktów.

Kolejnym etapem jest uzasadnienie pozwu.

Punkt po punkcie, w kilku słowach, uzasadniasz to, czego się domagasz.

Podaj, kiedy zawarłeś związek małżeński, dlaczego i kiedy doszło do jego rozkładu.

Domagając się ustalenia winy drugiej strony powinieneś zawnioskować dowody na tą okoliczność.

Przykłady dowodów na okoliczność nadużywania alkoholu zawarłam we wzorze pozwu na tym blogu.

Winę w postaci zdrady możesz wykazać np. za pomocą zeznań świadków, którzy widzieli żonę/męża w towarzystwie innej osoby, lub którym się skarżyłeś, że jesteś zdradzany. Często małżonkowie mają dostęp do wspólnego komputera, w którym można znaleźć dowody zdrady – zrób zrzuty z ekranu i przedstaw jako dowód w sprawie.

Jeśli domagasz się alimentów uzasadnij ich wysokość wydatkami; nie zapomnij o kosztach związanych np. z leczeniem specjalistycznym, zajęciami pozalekcyjnymi dzieci czy wakacjami.

Orzeczenie w kwestii kontaktów z dzieckiem jest obowiązkowe, ale jeśli osiągnęliście w tym zakresie porozumienie i elastycznie regulujecie terminy spotkań, możesz zawnioskować, aby kwestię kontaktów sąd pozostawił do ,,każdoczesnej zgodnej decyzji rodziców”.

Jeżeli kontakty są punktem zapalnym w Waszych relacjach, zaproponuj szczegółowe ich uregulowanie. Pamiętaj, że nie ma żadnej reguły, która określałaby minimalny lub maksymalny wymiar kontaktów. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji dziecka i jego rodziców.

Wyrok rozwodowy obligatoryjnie zawiera punkt dotyczący wspólnego mieszkania. Jeśli jednak nie mieszkacie już razem albo zgodnie ustaliliście sposób korzystania z mieszkania, wnosisz o ,,nie orzekanie o sposobie korzystania z mieszkania’’.

W razie potrzeby możesz zawnioskować, aby, sąd przyznał Ci prawo do korzystania na zasadzie wyłączności np. z dużego pokoju i pokoju dziecięcego, pozwanemu z pokoju średniego, oraz ustalił wspólne użytkowanie kuchni i łazienki.

Wyjątkowe okoliczności uzasadniają nawet orzeczenie eksmisji współmałżonka z mieszkania.

Więcej informacji o możliwościach uregulowania kwestii korzystania z mieszkania znajdziesz tu.

Jeżeli między stronami toczyły się już inne sprawy np. o alimenty koniecznie podaj ich sygnaturę, w petitum pozwu możesz wówczas zawrzeć wniosek, aby sąd zwrócił się do sądu rejonowego o nadesłanie akt tej sprawy (taki wniosek przyspieszy postępowanie). Do pozwu dołącz kserokopię wyroku, jaki zapadł w tamtej sprawie.

Twoje pisma, same w sobie, nie są dowodami, nie wygrasz sprawy dlatego, że napiszesz ładnie i dużo. Liczą się konkrety, czyli dowody. Okazję do przedstawienia swojej wersji rozpadu małżeństwa będziesz miał podczas przesłuchania stron.

Pozew składasz w dwóch egzemplarzach z dowodem uiszczenia opłaty sądowej w wysokości 600,00 złotych.

Koniecznie dołącz do pozwu odpisy aktów stanu cywilnego tj. małżeństwa i urodzenia małoletnich dzieci (wszystkie aktualne tzn. maksymalnie 3-miesięczne!).

Może się zdarzyć, że już po złożeniu pozwu zmienisz zdanie co od warunków rozwodu; w takiej sytuacji możesz napisać pismo, w którym sprecyzujesz swoje aktualne stanowisko (możesz to też zrobić ustnie do protokołu).

Możliwość zmiany powództwa opisywałam już wcześniej tutaj. Warto jednak przemyśleć swoje stanowisko aby przed sądem wykazać się konsekwencją i wiarygodnością.

Gorąco polecam, abyś przed złożeniem pozwu skorzystał z porady dobrego adwokata. Moje doświadczenie wskazuje, że nawet klienci, którzy we własnym zakresie zebrali już sporą wiedzę na temat rozwodów, podczas wizyty zawsze dowiadują się czegoś nowego i ważnego.

Rozwód piętrzy problemy, których nawet nie sposób wymienić, np. z zakresu władzy rodzicielskiej, alimentów, podziału majątku, kosztów utrzymywania mieszkania, konieczności ustalania winy czy prawa do renty po rozwodzie.

Decyzje, które podejmujesz w tej chwili mogą mieć nieodwracalne skutki, dlatego warto je skonsultować.

Przygotowałam dla Ciebie wzór pozwu o rozwód z wnioskiem o zwolnienie od kosztów i zabezpieczenie powództwa; znajdziesz go na pasku z lewej strony.

Żona na bruku?

Grażyna Tomanek12 października 201436 komentarzy

Po ślubie Jacek wnosił Krysię na rękach do swojego domu rodzinnego. Rodzice oddali mu do dyspozycji piętro tego domu, a po ich śmierci  własność domu przeszła na Jacka.

Jacek i Krysia inwestowali w ten dom swoją pracę oraz wszystkie oszczędności.

Po latach, kiedy małżeństwo stron się rozpadło, Jacek złożył pozew o rozwód i zaczął odgrażać się, że wyrzuci żonę z domu.

Krysia przeraziła się, że z dnia na dzień zostanie pozbawiona dachu nad głową i dorobku całego życia.

Czy jej obawy są uzasadnione?

Dopóki Krysia jest żoną Jacka, dopóty ma prawo korzystać z jego mieszkania.

Pomimo, że wyłącznie Jacek jest właścicielem domu, Krysia może domagać się, aby sąd w wyroku rozwodowym uregulował sposób korzystania z mieszkania.

Krysia złożyła więc wniosek o przyznanie jej i dzieciom prawa do wyłącznego korzystania z dwóch pokoi oraz wspólnego z mężem korzystania z łazienki i kuchni. Sąd uwzględnił jej żądanie.

Szczególna ochrona praw Krysi skończyła się wraz z małżeństwem.

Po zakończonym procesie rozwodowym Jacek wystąpił do sądu z pozwem o orzeczenie eksmisji byłej żony; w uzasadnieniu napisał, że zajmuje ona lokal bez tytułu prawnego.

Niestety, miał rację: byłej żonie nie przysługuje uprawnienie do korzystania z lokalu męża.

Czy Krysia może w takiej sytuacji liczyć choćby na prawo do lokalu socjalnego?

Ustawa o Ochronie Praw Lokatorów… w artykule 14 ust. 4 przewiduje sytuacje, kiedy przyznanie lokalu socjalnego jest obligatoryjne (np. wobec osób bezrobotnych, rencistów, małoletnich dzieci).

Przepis ten nie znajduje jednak zastosowania w przypadku orzekania eksmisji z lokalu stanowiącego własność prywatną (czyli nie wchodzącego w skład zasobów mieszkaniowych gminy).

Sąd może, ale nie musi, przyznać Krysi prawo do lokalu socjalnego, co będzie zależało od dotychczasowego sposobu korzystania z mieszkania oraz szczególnej sytuacji materialnej i rodzinnej pozwanej. Sąd weźmie pod uwagę m.in. takie okoliczności jak wysokość dochodów Krysi, stan jej zdrowia czy sytuację wychowawczą dzieci stron.

Nie bez znaczenia będzie miało ustalenie, jakim majątkiem dysponuje lub mogłaby dysponować pozwana, gdyby poczyniła w tym zakresie odpowiednie starania.

Małżonek, który inwestował środki własne (Krysia dostawała darowizny od swoich rodziców) lub majątek wspólny (np. dochody z pracy małżonków) w nieruchomość stanowiącą majątek osobisty drugiego małżonka, czynił na ten majątek nakłady.

Po ustaniu wspólności (w tym przypadku po rozwodzie) Krysia powinna wystąpić z wnioskiem o podział majątku wspólnego.

Wszczęcie tego postępowania pozwoli na rozliczenie nakładów jakie małżonkowie ponieśli na majątek Jacka. Krysia powinna uzyskać rekompensatę nakładów poniesionych na nieruchomość męża.

Uzyskaną w ten sposób spłatę Krysia postanowiła wykorzystać na ,,urządzenie się” po opuszczeniu domu męża.

Nowe lokum nie jest może tak wygodne jak dom Jacka, może nawet trochę ciasne, ale przecież… własne!

Mediacja

Grażyna Tomanek21 września 20149 komentarzy

Pamiętam zdarzenie sprzed wielu lat, kiedy przyszła do mnie klientka oświadczając, że chce wnieść pozew o rozwód po to, by… pogodzić się z mężem.

Pani, w której małżeństwie nie działo się dobrze pokładała tak wielkie zaufanie w instytucji ówcześnie obowiązujących posiedzeń pojednawczych, że nie widziała dla swojego małżeństwa żadnego zagrożenia w fakcie złożenia pozwu rozwodowego.

Była przekonana, że sąd w ramach posiedzenia pojednawczego dysponuje cudownym deus ex machina dającym gwarancję pogodzenia się zwaśnionych małżonków.

Dziś już nie ma posiedzeń pojednawczych, ale wiara klientów, że sąd rozwiąże ich problemy, pozostała.

Nic bardziej mylnego.

Sąd może oddalić Twoje powództwo o rozwód, jeśli dojdzie do wniosku, że rozpad małżeństwa nie jest jeszcze trwały. Istnieje ryzyko, że po przegranej sprawie” na gruncie relacji małżeńskich, będziesz na jeszcze gorszej pozycji aniżeli przed procesem.

Drugą możliwością jest oczywiście orzeczenie rozwodu; w zależności od stopnia skonfliktowania małżonków, kolejne punkty wyroku rozwodowego mogą stać się punktem zapalnym w relacjach po rozwodzie. Zakładam, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że co najmniej jedno z małżonków nie będzie zadowolone z ustalenia winy, wysokości alimentów czy sposobu uregulowania kontaktów z dzieckiem.

Dobry pełnomocnik powinien zaproponować klientowi wypracowanie porozumienia w zakresie wymienionych wyżej kwestii jeszcze przed wniesieniem powództwa.

Doświadczenie wskazuje, że warunki rozwodu ustalone dobrowolnie przez strony i ich pełnomocników są najlepszą bazą do dalszej współpracy np. w zakresie wychowywania dzieci po rozwodzie.

Jeśli jednak z jakiś powodów, nie udało się zawrzeć porozumienia, warto skorzystać z możliwości mediacji, na jaką kieruje strony sąd.

Mediacja jest dobrowolna, zatem nie można do niej zmusić, choć doświadczony sędzia z reguły jest w stanie przekonać do niej nieprzekonanych (i chwała mu za to).

Celem mediacji może być zarówno pogodzenie małżonków, jak i ustalenie warunków rozstania.

Warto wykorzystać tę okazję, aby ustalić najdrobniejsze nawet szczegóły wykonywania władzy rodzicielskiej, tj. przebieg kontaktów, wysokość alimentów a nawet zakres dodatkowych wydatków, jakie poza alimentami rodzic będzie pokrywał (np. koszt zajęć pozalekcyjnych).

Ugoda mediacyjna może zatem regulować o wiele więcej kwestii aniżeli wyrok, który zawiera ściśle określone elementy (zobacz więcej: Pozew o rozwód).

Jest jeszcze jedna zaleta zawarcia ugody u mediatora: strony są jej autorami co daje gwarancję, że będą jej przestrzegać.

W mojej praktyce miałam mało spraw, które nie nadawały się do skierowania na mediacje.

Większość tych, które do mediatora trafiły, kończyły się sukcesem.

Przebieg mediacji objęty jest tajemnicą, co oznacza, że nie sporządza się z niego protokołu i nie ma wpływu na postępowanie dowodowe w sądzie.

Dla przykładu: podczas mediacji przyznałeś się do winy za rozkład małżeństwa, ale liczyłeś na ustalenie alimentów w wysokości przez Ciebie zaproponowanej.

Do ugody jednak nie doszło. Druga strona nie może zatem w sądzie skutecznie podnosić argumentu, że u mediatora przyznałeś się do winy.

Jeśli mediacje się nie powiodą mediator kieruje do sądu jednozdaniową informację, że nie doszło do zawarcia ugody.

Nie traktuj tego jako porażki.

Próbowałeś… to powinno zagwarantować Ci spokój sumienia na przyszłość.