Rozwód dla katolika

Grażyna Tomanek        04 marca 2015        4 komentarze

Rozwód, alimenty, podział majątku… Takie sprawy pochłaniają czas i umysł doszczętnie. Kiedy już pozałatwiasz to co najpilniejsze, dzięki czemu masz za co żyć i gdzie mieszkać może najść Cię refleksja o sprawy duszy.

Problem ,,rozwodów kościelnych” intryguje wiele osób, dlatego postanowiłam poruszyć go na moim blogu.

Ponieważ nie autoryzuję wypowiedzi z cyklu ,,nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale…” – poprosiłam fachowca o przybliżenie przedmiotowego tematu.

Pan Mecenas Bartłomiej Barańczuk jest adwokatem kościelnym, prowadzi sprawy przed sądami kościelnymi na terenie całej Polski, równocześnie prowadzi bloga www.niemarozwoduwkosciele.pl i zgodził się odpowiedzieć na kilka moich pytań. Zapraszam do lektury.

*****

* Czy stwierdzenie nieważności małżeństwa przez sąd kościelny bardzo różni się od rozwodu cywilnego?

Rzeczywiście, mamy do czynienia z dwiema zupełnie odrębnymi instytucjami prawnymi. Mówiąc krótko, aby sąd orzekł o rozwiązaniu danego małżeństwa, czyli de facto o rozwodzie, strony muszą jedynie wykazać, że nastąpił między nimi zupełny i trwały rozkład pożycia.

Natomiast w postępowaniu o stwierdzenie nieważności przed sądem kościelnym strony muszą udowodnić, że ich małżeństwo z jakiejś prawnej przyczyny faktycznie nigdy nie zaistniało.

Jak się można domyślić, w tym procesie, należy poszukać pra przyczyny, która zaistniała przed datą ślubu i stała się powodem nieważności małżeństwa, a następnie udowodnić ją przed sądem.

Więcej na ten temat pisałem na moim blogu obalając #1 mit – rozwód kościelny poproszę!

* Jakie przyczyny stwierdzenia nieważności małżeństwa przewiduje prawo kanoniczne? Które z nich występują najczęściej?

Na gruncie przepisów kanonicznych prawa małżeńskiego należy wyróżnić trzy rodzaje okoliczności, skutkujące nieważnością małżeństwa:

  • istnienie w chwili zawierania małżeństwa jednej z przeszkód zrywających, od której nie uzyskano dyspensy lub nie można było uzyskać dyspensy, ponieważ pochodziła z prawa Bożego – chodzi tutaj o przeszkody niemocy płciowej, węzła małżeńskiego oraz pokrewieństwa,
  • wady i braki konsensu małżeńskiego – czyli co do zgody małżeńskiej oraz
  • braki dotyczące formy kanonicznej.

Obecnie na wokandach sądów kościelny sprawy głównie są prowadzone z tytułu:

  • poważnego braku rozeznania oceniającego co do istotnych praw i obowiązków małżeńskich wzajemnie przekazywanych i przyjmowanych,
  • niezdolności psychicznej (osobowościowej) do podjęcia i wypełnienia istotnych obowiązków małżeńskich,
  • podstępnego wprowadzenia w błąd,
  • symulacji konsensu małżeńskiego oraz
  • zawierania małżeństwa pod warunkiem.

* Czy występowanie któreś z przesłanek wyklucza możliwość ponownego zawarcia małżeństwa, czy przeszkoda ta dotyczy jednej czy obu stron?

Sąd cywilny po wydaniu wyroku orzekającego o rozwiązaniu danego małżeństwa przez rozwód, automatycznie zezwala stronom na ponowne zawarcie małżeństwa cywilnego.

Możliwość ponownego zawarcia małżeństwa jest kwestią zmienną. Prawo kościelne małżeńskie przewiduje możliwość dołączenia do wyroku orzekającego o nieważności małżeństwa klauzuli dla tej strony, która była niezdolna do wyrażenia konsensu małżeńskiego, działała podstępnie, stawiała warunek albo symulowała zgodę małżeńską.

Klauzula zostaje zamieszczona w prawomocnym wyroku trybunału drugiej instancji i de facto stwierdza, że strona (na którą została nałożona) nie może zawrzeć sakramentalnego związku małżeńskiego bez zgody właściwego ordynariusza (tj. biskupa).

Dlaczego prawo kanoniczne stawia takie ograniczenia? Chodzi tutaj przede wszystkim o wykluczenie sytuacji, w której przyczyna niezdolności na podstawie, której orzeczono nieważność jednego małżeństwa spowodowałaby, także nieważność nowego związku.

Doświadczenie wskazuje, że zarówno nastawienie i podejście do zawarcia małżeństwa, jak i stan psychiczny, psychologiczny, czy osobowościowy wielu osób przechodzi proces dojrzewania. Zmiany pozwalają na uchylenie klauzuli.

* Czy strona może sama przygotować i wnieść skargę do sądu?

 Prawo kanoniczne nie reglamentuje możliwości sporządzenia skargi i następnego wniesienia jej do sądu od tego, czy strona robi to osobiście, czy też korzysta z pomocy adwokata kościelnego. Dlatego też stwierdzić należy, że nie tylko strona może sama sporządzić skargę i wnieść ją do sądu, ale może również działać sama przez całe postępowanie.

Pytanie brzmi jednak czy osobiste działanie wyjdzie stronie na korzyść? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Ja zawsze przyrównuje tę sytuację do budowy domu. Czy gdybym mógł sam wykonać projekt architektoniczny – bez wiedzy i uprawnień – a następnie wykonać wszystkie prace budowlane, to czy później zamieszkałbym w takim domu? Zdecydowanie nie!

* Czy druga strona po otrzymaniu odpisu skargi powinna na nią odpowiedzieć?

Jestem zdania, że bez względu na to jakie stanowisko procesowe zajmie pozwany, zawsze powinien odpowiedzieć na skargę.

Przepisy prawa procesowego dają jedynie możliwość udzielenia odpowiedzi na skargę procesową, nie nakładając takiego obowiązku. Wyłącznie od strony zależy, co z tym uprawnieniem zrobi. Często odpowiedź na skargę jest niedoceniana przez pozwanych (przede wszystkim gdy działają osobiście), a przecież możemy w tym piśmie wykonać szereg bardzo ważnych czynności, które będą rzutowały na całe dalsze postępowanie.

Przede wszystkim pozwany zaznacza swoją aktywność procesową, wdaje się w spór co do istoty sprawy. Może zbijać twierdzenia powoda, które jego zdaniem nie są prawdziwe Pozwany może również zaproponować nowe tytuły nieważności czyli wytoczyć skargę wzajemną oraz przedstawić trybunałowi swoje dowody. Jednym zdaniem pozwany może mieć realny wpływ na to, jak ma wyglądać postępowanie. Sądzę, że nie powinien z tego uprawnienia rezygnować.

* Jakie możliwości działania ma strona pozwana? Czy w jakiś sposób może przeszkodzić stwierdzeniu nieważności małżeństwa?

 Zacznę od końca. Jeżeli chodzi o „przeszkadzanie” powodowi w uzyskaniu wyroku stwierdzającego nieważność, to zaznaczyć należy, że w takim wypadku pozwany musi przed sądem udowodnić coś przeciwnego – czyli, że małżeństwo, które zawarł z powodem jest ważne i prawnie obowiązujące.

Strony mają równe prawa w procesie, zatem możliwości pozwanego w procesie są takie same, jak uprawnienia powoda. Wszak powód inicjuje skargą proces, a pozwany może na tę skargę odpowiedzieć lub wytoczyć skargę wzajemną.

Pozwany może czynnie uczestniczyć w procesie zbierania dowodów, poprzez ich przedstawienie trybunałowi. Działając przez swojego adwokata, może przedstawić przewodniczącemu propozycje pytań, które należy zadać powodowi i stawającym świadkom. Pozwany może również odwołać się od dekretu przewodniczącego ustalającego formułę wątpliwości do kolegium sędziowskiego; może zgłosić uwagi do treści opinii biegłego i ewentualnie zażądać przeprowadzenia kolejnej.

Idąc dalej, może uczestniczyć w publikacji akt sprawy i zgłosić końcowy głos obrończy. Celowo wielokrotnie powtórzyłem słowo może. Świadczy to o dwóch rzeczach. Po pierwsze pozwany ma szeroki wachlarz możliwości procesowych, a po drugie to są jedynie uprawnienia (z których nie musi korzystać). W zależności od tego, jaki przyświeca pozwanemu cel procesowy, zrobi różny użytek z możliwości jakie daje mu procedura.

* Jakie są koszty postępowania i czy istniej możliwość zwolnienia z obowiązku ich ponoszenia?

Z uwagi na to, że w zależności od właściwości trybunału inaczej wygląda również wysokość pobieranej opłaty sądowej, nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na pierwszą część postawionego pytania. Każdy przypadek trzeba tutaj rozpatrywać oddzielnie.

Koszty w poszczególnych sądach kościelnych mogą być ustalone jako stale pobierana kwota lub jako opłata stosunkowa. Jednoznacznie natomiast wskażę, że rzekome opłaty sądowe rzędu kilkunastu tysięcy złotych to mit (szerzej na ten temat w moim blogu #4 mit – czyli o imprezie za (nie)duże pieniądze). Ponadto przepisy prawa kanonicznego dają osobom, które z uwagi na ich ciężką sytuację materialną nie są w stanie pokryć wydatków sądowych, możliwość starania się o częściowe lub całkowite zwolnienie z kosztów sądowych. Strona, która ubiega się o takie zwolnienie musi oczywiście wykazać przed sądem swoją trudną sytuację materialną. Jeżeli jednak udałoby się jej uzyskać zwolnienie w I instancji, to co do zasady obejmuje ono również kolejną instancję.

* Jaka jest rola adwokata w procesie?

W sprawach o stwierdzenie nieważności małżeństwa adwokat nie wypełnia swoich zadań jedynie na etapie postępowania sądowego. Moja rola powinna, zacząć się już wcześniej – tj. na etapie udzielania przedprocesowej porady prawnej oraz pomocy w pisaniu skargi powodowej. Już w tym wstępnym stadium sprawy adwokat kościelny ma do wykonania szereg bardzo ważnych czynności, które mogą rzutować na kształt przyszłego postępowania.

Kolejno moją naczelną rolą jest udział w procesie i świadczenie fachowej pomocy prawnej na rzecz strony, która mnie umocowała do reprezentacji w sprawie. Istotą jest tutaj etap dowodzenia, w którym adwokat czuwa, by w wyniku przedłożenia odpowiednich środków dowodowych, obiektywnie zostały przedstawione racje stron.

Konkludując, stwierdzić można, że rolą adwokata kościelnego w sprawie, jest danie klientowi, swego rodzaju gwarancji zabezpieczenia jego interesu.

* Dziękując za poświęcony czas życzę Panu i Pańskim Klientom pomyślnego zakończenia wszystkich procesów.

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Agnieszka Swaczyna Czerwiec 12, 2015 o 12:16

Bardzo potrzebny wpis. Osoby, które się rozwodzą bardzo często pytają o „rozwód kościelny”. Jako adwokat „cywilny” – przyznam – nie potrafię udzielić szczegółowych informacji. Będę odsyłać i tu i na bloga http://www.niemarozwoduwkosciele.pl

Odpowiedz

Grażyna Tomanek Czerwiec 14, 2015 o 13:48

Dziękuję za komentarz. Nasze ,,wyczucie prawa” często niewiele ma wspólnego z prawem kanonicznym, dlatego faktycznie lepiej nie błądzić i udać się do fachowca. Pozdrawiam słonecznie 😉

Odpowiedz

konrad babiak Maj 8, 2016 o 22:50

Witam serdecznie, kilka dni temu dostalem list od Sandomierskiego Sadu Biskupiego ze Moja BYLA zona lozyla skarge o uniewaznienie malzenstwa. A mianowicie zapyatnie w liscie brzmialo

Czy widzi pan mozliwosc pogodzenia sie i nawiazania zerwanej wspolnoty malzenskiej. Jesli nie to prosze o pisemna odpowiedz.

zastanawiam sie czy jest sens pisania i psucia sobie nerwow poniewaz nie mam nic przeciwka aby nasze malzenstwo bylo uniewaznione. Mam pyatmie czy ja musze uczestniczyc w tym cyrku i znow tracic nerwy swoje i rodziny?

Odpowiedz

Grażyna Tomanek Maj 15, 2016 o 22:42

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł! Jednak jeśli szukasz pomocy w swojej sprawie to musisz wiedzieć, że moja odpowiedź ma charakter odpłatny. W tym celu skontaktuj się ze mną, korzystając z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: