Pomoc prawna

Zawieszenie postępowania

Grażyna Tomanek26 maja 2015Komentarze (0)

Dzisiaj pragnę się wytłumaczyć.

W ramach komentarzy otrzymuję od Was mnóstwo szczegółowych pytań odnoszących się do konkretnych sytuacji. Najczęściej podajecie kwoty, daty i prosicie o interpretację sytuacji i decyzji sądowych.

Niestety, nie daję rady odpowiadać na te pytania z przyczyn oczywiście prozaicznych: brak czasu.

Niemniej bardzo dziękuję za Waszą obecność i pytania. Wasze komentarze są dla mnie źródłem inspiracji, kompasem wskazującym kierunek, w którym powinny zmierzać moje wpisy.

Jeden z ostatnich komentarzy do artykułu Alimenty potrzebne od zaraz dotyczył sytuacji związanych z zawieszeniem postępowania.

Problem może zainteresować większe grono Czytelników dlatego pozwolę sobie go rozwinąć.

Stan faktyczny był następujący: sąd podczas pierwszej rozprawy zabezpieczył alimenty, również za okres przed rozprawą, a następnie skierował strony na mediację, w wyniku której postępowanie zostało zawieszone.

Czy mąż powinien nadpłacić alimenty?

Zacznę od wyjaśnienia:  zawieszenie postępowania na zgodny wniosek stron (bo z takim mamy tutaj do czynienia) oznacza, że:

– sąd nie podejmuje żadnych czynności,

– po roku od zawieszenia postępowanie ulegnie umorzeniu.

ALE: wszystkie postanowienia wydane przed zawieszeniem, a więc również postanowienia zabezpieczające alimenty (kontakty, korzystanie z mieszkania itp.) nadal obowiązują i mogą być egzekwowane.

Jeżeli żonie z omawianego przykładu zależy na uzyskaniu zaległych alimentów zasądzonych postanowieniem zabezpieczającym, powinna się ich domagać, ma również prawo skierować postanowienie do egzekucji komorniczej.

Gdyby przed zawieszeniem postępowania sąd wydał np. postanowienie regulujące kontakty ojca z dzieckiem, a matka utrudniałaby je, ojciec mógłby egzekwować swoje prawa do widzeń. W tym przypadku mógłby wystąpić do sądu rejonowego z wnioskiem o zagrożenie ukaraniem żony grzywną (na tym polega pierwszy etap egzekucji kontaktów ).

Podczas zawieszenia postępowania Sąd nie podejmuje żadnych czynności, z wyjątkiem zmierzających do zabezpieczenia roszczenia lub dowodu.

Zatem, nawet podczas zawieszenia postępowania możesz złożyć wniosek o wydanie postanowienia zabezpieczającego, a sąd powinien go rozpoznać. Możesz też wystąpić z wnioskiem o zmianę już wydanego postanowienia w razie zmiany okoliczności.

Z formalnego punktu widzenia sprawa zawieszona ciągle trwa, a zatem nie możesz równolegle wystąpić z nowym pozwem o rozwód albo z pozwem o alimenty do sądu rejonowego.

Należy pamiętać, że jeśli w ciągu roku od wydania postanowienia o zawieszeniu nie złożysz wniosku o podjęcie postępowania – ulegnie ono umorzeniu. Kolokwialnie mówiąc efekt będzie taki, jak gdyby sprawy nigdy nie było.

Wraz z zakończeniem postępowania upada postanowienie zabezpieczające, a więc jeśli nie zdążyłeś wyegzekwować alimentów, po umorzeniu postępowania nie będzie to już możliwe.

Wszystkich, którzy chcieliby się ze mną porozumieć w innych konkretnych sprawach, zapraszam do kontaktu przez kancelarię.

Rozstanie małżonków nie zawsze przebiega w spokojnej atmosferze.

Wyprowadzce jednego z nich często towarzyszy walka o prawo do zabrania przedmiotów, które stanowią przecież majątek wspólny.

Emocje, złość, bezsilność…

Najczęściej dopiero w wyniku sprawy o podział majątku wspólnego odzyskujesz możliwość korzystania z własnych przedmiotów.

Tymczasem przepisy stwarzają możliwość rozwiązania powyższej sytuacji już w trakcie procesu rozwodowego.

Możesz wystąpić z wnioskiem o zabezpieczenie roszczenia poprzez nakazanie wydania Ci potrzebnych przedmiotów.

Możesz domagać się wydania rzeczy osobistych, sprzętu domowego, dokumentów, a nawet samochodu.

Konieczne jest jednak uzasadnienie wniosku poprzez wykazanie interesu prawnego w wydaniu zabezpieczenia. Upraszczając: należy wskazać, dlaczego bez wymienionych przedmiotów nie możesz normalnie funkcjonować.

Pamiętaj, że omawiany przepis artykułu 756 kodeksu postępowania cywilnego nie jest sposobem na dokonanie podziału całego majątku, a jedynie przedmiotów ,,potrzebnych”.

Postanowienie zabezpieczające (jak każde) przestanie obowiązywać po upływie dwóch miesiący od uprawomocnienia się wyroku rozwodowego. Upadek zabezpieczenia nie jest równoznaczny z obowiązkiem zwrotu przedmiotów, masz przecież prawo korzystać ze swojej własności, a postanowienie pomogło Ci jedynie ją odzyskać.

Po zakończonym procesie rozwodowym, możesz spokojnie wystąpić z wnioskiem o podział majątku. Przedmioty wydane na podstawie zabezpieczenia powinny zostać objęte podziałem majątku i rozliczone.

Baju baj królewno cd

Grażyna Tomanek08 maja 2015Komentarze (1)

Urzekł mnie komentarz, jaki jeden z Czytelników dopisał dziś do mojej bajki o królewnie, dlatego udostępniam go, aby ,,nie zginął w tłumie”.

Może znacie, ale mimo wszystko posłuchajcie:

,,Z doświadczenia życiowego, w zakończeniu brakuje mi tylko, że królowa zasiadła na internecie szukając nowego króla i testując kolejnych kandydatów długo i wytrwale, a mała słodka królewna pod „opieką” wiedźmy, przepraszam matki królewskiej małżonki podupadła na zdrowiu zarówno fizycznym jak i psychicznym, przestała pobierać nauki wszelakie, a czas spędzała przed magicznym pudłem opowiadającym bajki o wielkiej miłości w odcinkach”.

Dziękuję Autorowi. Jego doświadczenie jest zbieżne z moim, ale może ktoś inny zechce dopisać alternatywne zakończenie?

Pozdrawiam wiosennie całe Królestwo 🙂

Jak nie płacić alimentów

Grażyna Tomanek06 maja 201512 komentarzy

Może i wiem, ale nie powiem 🙂

Istnieją jednak sztuczki stare jak świat, które ten nieprzyjemny dla niektórych moment ponoszenia kosztów utrzymania bliskich, odwlekają w czasie.

Klasyka, o której może nawet wstyd pisać, ale która ciągle działa, szczególnie gdy trafi na nieporadnego przeciwnika.

Co robi pozwany jeśli chce postępowanie o alimenty zablokować?

Wnosi pozew o rozwód i uprzejmie informuje o tym sąd rozpoznający sprawę o alimenty.

Z reguły robi to na kilka dni przed terminem rozprawy alimentacyjnej, aby Twoje zaskoczenie było większe.

Przychodzisz do sądu tylko po to, by dowiedzieć się, że postępowanie ulega zawieszeniu, bo przepisy nie pozwalają na  równoczesne prowadzenie spraw o alimenty i o rozwód.

Jeśli nie znasz przepisów i biernie czekasz na termin sprawy rozwodowej, zaliczasz pierwszą porażkę.

Pozwany w tym czasie zyskuje kilka miesięcy spokoju.

Kiedy brakuje Ci środków na utrzymanie, marnym pocieszeniem jest perspektywa, że po zakończonym procesie rozwodowym, postępowanie będzie podjęte, a alimenty zasądzone.

Jeśli przeciwnik zastosował opisana sztuczkę, to zapewne skorzystał z porady fachowca.

Radzę, abyś zrobiła to samo.

Pisałam już tu i tam o tym jak dochodzić roszczeń alimentacyjnych na bieżąco, może te rady będą przydatne.

Możesz też pobrać wzór wniosku o zabezpieczenie powództwa.

Powodzenia 🙂

Rozwód dla katolika

Grażyna Tomanek04 marca 20158 komentarzy

Rozwód, alimenty, podział majątku… Takie sprawy pochłaniają czas i umysł doszczętnie. Kiedy już pozałatwiasz to co najpilniejsze, dzięki czemu masz za co żyć i gdzie mieszkać może najść Cię refleksja o sprawy duszy.

Problem ,,rozwodów kościelnych” intryguje wiele osób, dlatego postanowiłam poruszyć go na moim blogu.

Ponieważ nie autoryzuję wypowiedzi z cyklu ,,nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale…” – poprosiłam fachowca o przybliżenie przedmiotowego tematu.

Pan Mecenas Bartłomiej Barańczuk jest adwokatem kościelnym, prowadzi sprawy przed sądami kościelnymi na terenie całej Polski, równocześnie prowadzi bloga www.niemarozwoduwkosciele.pl i zgodził się odpowiedzieć na kilka moich pytań. Zapraszam do lektury.

*****

* Czy stwierdzenie nieważności małżeństwa przez sąd kościelny bardzo różni się od rozwodu cywilnego?

Rzeczywiście, mamy do czynienia z dwiema zupełnie odrębnymi instytucjami prawnymi. Mówiąc krótko, aby sąd orzekł o rozwiązaniu danego małżeństwa, czyli de facto o rozwodzie, strony muszą jedynie wykazać, że nastąpił między nimi zupełny i trwały rozkład pożycia.

Natomiast w postępowaniu o stwierdzenie nieważności przed sądem kościelnym strony muszą udowodnić, że ich małżeństwo z jakiejś prawnej przyczyny faktycznie nigdy nie zaistniało.

Jak się można domyślić, w tym procesie, należy poszukać pra przyczyny, która zaistniała przed datą ślubu i stała się powodem nieważności małżeństwa, a następnie udowodnić ją przed sądem.

Więcej na ten temat pisałem na moim blogu obalając #1 mit – rozwód kościelny poproszę!

* Jakie przyczyny stwierdzenia nieważności małżeństwa przewiduje prawo kanoniczne? Które z nich występują najczęściej?

Na gruncie przepisów kanonicznych prawa małżeńskiego należy wyróżnić trzy rodzaje okoliczności, skutkujące nieważnością małżeństwa:

  • istnienie w chwili zawierania małżeństwa jednej z przeszkód zrywających, od której nie uzyskano dyspensy lub nie można było uzyskać dyspensy, ponieważ pochodziła z prawa Bożego – chodzi tutaj o przeszkody niemocy płciowej, węzła małżeńskiego oraz pokrewieństwa,
  • wady i braki konsensu małżeńskiego – czyli co do zgody małżeńskiej oraz
  • braki dotyczące formy kanonicznej.

Obecnie na wokandach sądów kościelny sprawy głównie są prowadzone z tytułu:

  • poważnego braku rozeznania oceniającego co do istotnych praw i obowiązków małżeńskich wzajemnie przekazywanych i przyjmowanych,
  • niezdolności psychicznej (osobowościowej) do podjęcia i wypełnienia istotnych obowiązków małżeńskich,
  • podstępnego wprowadzenia w błąd,
  • symulacji konsensu małżeńskiego oraz
  • zawierania małżeństwa pod warunkiem.

* Czy występowanie któreś z przesłanek wyklucza możliwość ponownego zawarcia małżeństwa, czy przeszkoda ta dotyczy jednej czy obu stron?

Sąd cywilny po wydaniu wyroku orzekającego o rozwiązaniu danego małżeństwa przez rozwód, automatycznie zezwala stronom na ponowne zawarcie małżeństwa cywilnego.

Możliwość ponownego zawarcia małżeństwa jest kwestią zmienną. Prawo kościelne małżeńskie przewiduje możliwość dołączenia do wyroku orzekającego o nieważności małżeństwa klauzuli dla tej strony, która była niezdolna do wyrażenia konsensu małżeńskiego, działała podstępnie, stawiała warunek albo symulowała zgodę małżeńską.

Klauzula zostaje zamieszczona w prawomocnym wyroku trybunału drugiej instancji i de facto stwierdza, że strona (na którą została nałożona) nie może zawrzeć sakramentalnego związku małżeńskiego bez zgody właściwego ordynariusza (tj. biskupa).

Dlaczego prawo kanoniczne stawia takie ograniczenia? Chodzi tutaj przede wszystkim o wykluczenie sytuacji, w której przyczyna niezdolności na podstawie, której orzeczono nieważność jednego małżeństwa spowodowałaby, także nieważność nowego związku.

Doświadczenie wskazuje, że zarówno nastawienie i podejście do zawarcia małżeństwa, jak i stan psychiczny, psychologiczny, czy osobowościowy wielu osób przechodzi proces dojrzewania. Zmiany pozwalają na uchylenie klauzuli.

* Czy strona może sama przygotować i wnieść skargę do sądu?

 Prawo kanoniczne nie reglamentuje możliwości sporządzenia skargi i następnego wniesienia jej do sądu od tego, czy strona robi to osobiście, czy też korzysta z pomocy adwokata kościelnego. Dlatego też stwierdzić należy, że nie tylko strona może sama sporządzić skargę i wnieść ją do sądu, ale może również działać sama przez całe postępowanie.

Pytanie brzmi jednak czy osobiste działanie wyjdzie stronie na korzyść? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Ja zawsze przyrównuje tę sytuację do budowy domu. Czy gdybym mógł sam wykonać projekt architektoniczny – bez wiedzy i uprawnień – a następnie wykonać wszystkie prace budowlane, to czy później zamieszkałbym w takim domu? Zdecydowanie nie!

* Czy druga strona po otrzymaniu odpisu skargi powinna na nią odpowiedzieć?

Jestem zdania, że bez względu na to jakie stanowisko procesowe zajmie pozwany, zawsze powinien odpowiedzieć na skargę.

Przepisy prawa procesowego dają jedynie możliwość udzielenia odpowiedzi na skargę procesową, nie nakładając takiego obowiązku. Wyłącznie od strony zależy, co z tym uprawnieniem zrobi. Często odpowiedź na skargę jest niedoceniana przez pozwanych (przede wszystkim gdy działają osobiście), a przecież możemy w tym piśmie wykonać szereg bardzo ważnych czynności, które będą rzutowały na całe dalsze postępowanie.

Przede wszystkim pozwany zaznacza swoją aktywność procesową, wdaje się w spór co do istoty sprawy. Może zbijać twierdzenia powoda, które jego zdaniem nie są prawdziwe Pozwany może również zaproponować nowe tytuły nieważności czyli wytoczyć skargę wzajemną oraz przedstawić trybunałowi swoje dowody. Jednym zdaniem pozwany może mieć realny wpływ na to, jak ma wyglądać postępowanie. Sądzę, że nie powinien z tego uprawnienia rezygnować.

* Jakie możliwości działania ma strona pozwana? Czy w jakiś sposób może przeszkodzić stwierdzeniu nieważności małżeństwa?

 Zacznę od końca. Jeżeli chodzi o „przeszkadzanie” powodowi w uzyskaniu wyroku stwierdzającego nieważność, to zaznaczyć należy, że w takim wypadku pozwany musi przed sądem udowodnić coś przeciwnego – czyli, że małżeństwo, które zawarł z powodem jest ważne i prawnie obowiązujące.

Strony mają równe prawa w procesie, zatem możliwości pozwanego w procesie są takie same, jak uprawnienia powoda. Wszak powód inicjuje skargą proces, a pozwany może na tę skargę odpowiedzieć lub wytoczyć skargę wzajemną.

Pozwany może czynnie uczestniczyć w procesie zbierania dowodów, poprzez ich przedstawienie trybunałowi. Działając przez swojego adwokata, może przedstawić przewodniczącemu propozycje pytań, które należy zadać powodowi i stawającym świadkom. Pozwany może również odwołać się od dekretu przewodniczącego ustalającego formułę wątpliwości do kolegium sędziowskiego; może zgłosić uwagi do treści opinii biegłego i ewentualnie zażądać przeprowadzenia kolejnej.

Idąc dalej, może uczestniczyć w publikacji akt sprawy i zgłosić końcowy głos obrończy. Celowo wielokrotnie powtórzyłem słowo może. Świadczy to o dwóch rzeczach. Po pierwsze pozwany ma szeroki wachlarz możliwości procesowych, a po drugie to są jedynie uprawnienia (z których nie musi korzystać). W zależności od tego, jaki przyświeca pozwanemu cel procesowy, zrobi różny użytek z możliwości jakie daje mu procedura.

* Jakie są koszty postępowania i czy istniej możliwość zwolnienia z obowiązku ich ponoszenia?

Z uwagi na to, że w zależności od właściwości trybunału inaczej wygląda również wysokość pobieranej opłaty sądowej, nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na pierwszą część postawionego pytania. Każdy przypadek trzeba tutaj rozpatrywać oddzielnie.

Koszty w poszczególnych sądach kościelnych mogą być ustalone jako stale pobierana kwota lub jako opłata stosunkowa. Jednoznacznie natomiast wskażę, że rzekome opłaty sądowe rzędu kilkunastu tysięcy złotych to mit (szerzej na ten temat w moim blogu #4 mit – czyli o imprezie za (nie)duże pieniądze). Ponadto przepisy prawa kanonicznego dają osobom, które z uwagi na ich ciężką sytuację materialną nie są w stanie pokryć wydatków sądowych, możliwość starania się o częściowe lub całkowite zwolnienie z kosztów sądowych. Strona, która ubiega się o takie zwolnienie musi oczywiście wykazać przed sądem swoją trudną sytuację materialną. Jeżeli jednak udałoby się jej uzyskać zwolnienie w I instancji, to co do zasady obejmuje ono również kolejną instancję.

* Jaka jest rola adwokata w procesie?

W sprawach o stwierdzenie nieważności małżeństwa adwokat nie wypełnia swoich zadań jedynie na etapie postępowania sądowego. Moja rola powinna, zacząć się już wcześniej – tj. na etapie udzielania przedprocesowej porady prawnej oraz pomocy w pisaniu skargi powodowej. Już w tym wstępnym stadium sprawy adwokat kościelny ma do wykonania szereg bardzo ważnych czynności, które mogą rzutować na kształt przyszłego postępowania.

Kolejno moją naczelną rolą jest udział w procesie i świadczenie fachowej pomocy prawnej na rzecz strony, która mnie umocowała do reprezentacji w sprawie. Istotą jest tutaj etap dowodzenia, w którym adwokat czuwa, by w wyniku przedłożenia odpowiednich środków dowodowych, obiektywnie zostały przedstawione racje stron.

Konkludując, stwierdzić można, że rolą adwokata kościelnego w sprawie, jest danie klientowi, swego rodzaju gwarancji zabezpieczenia jego interesu.

* Dziękując za poświęcony czas życzę Panu i Pańskim Klientom pomyślnego zakończenia wszystkich procesów.