Pomoc prawna

Homoseksualizm a rozwód

Grażyna Tomanek09 października 2021Komentarze (0)

Czy homoseksualizm oznacza winę za rozpad małżeństwa?

Wiele razy prowadziłam sprawy rozwodowe, w których przewijał się problem homoseksualizmu. Homoseksualizm a rozwód. Ustalanie winnego w takich przypadkach wcale nie jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać.

Po pierwsze homoseksualizm sam w sobie rzadko jest wyłączną przyczyną problemów małżeńskich. Najczęściej towarzyszy mu zdrada i to ona ma znaczenie w sprawie o rozwód.

Homoseksualizm a rozwódPozwólcie, ze posłużę się przykładem.

Pamiętacie Rossa z serialu ,,Przyjaciele” i jego pierwszą żonę Carol?

Małżeństwo Rossa i Carol rozpadło się ponieważ ona zakochała się w innej kobiecie. Czy gdyby Ross rozwodził się w Polsce jego żona ponosiłaby winę za rozkład pożycia?

Homoseksualizm sam w sobie nie przesądza o winie za rozpad małżeństwa.

Gdyby Carol przed ślubem znała swoją orientację seksualną ale ukrywała ją przed Rossem, można by jej przypisać winę za rozpad związku. Wina Carol polegałaby na oszustwie lub co najmniej wprowadzeniu w błąd przyszłego męża.

Oszustwo jest świadomym działaniem, za które Carol ponosi odpowiedzialność, bo miała wybór i mogła postąpić inaczej.

A gdyby Ross wiedział przed ślubem, że Carol jest lesbijką, a mimo to chciał zaryzykować? Czy w takiej sytuacji można by kłaść odpowiedzialność za fiasko pożycia wyłącznie na Carol? Raczej nie.

Pomimo tego uważam, że Carol była winną rozpadu małżeństwa. Dlaczego?

Ponieważ zdradziła Rossa. Nie ma znaczenia czy zdrada miała miejsce z mężczyzną czy z kobietą; ważne że w jej wyniku Ross i Carol nie byli już razem. Małżeństwo rozpadło się po zdradzie i na tym polegała wina Carol.

Orientacja seksualna nie jest zależna od woli człowieka, zatem nie może być  zawiniona. Natomiast zdrada, bez względu na płeć kochanka, jest formą zawinienia.

Ustalenie winy jednego z małżonków nie zamyka jednak sprawy. Druga strona również może przyczynić się do rozpadu pożycia…a w takiej sytuacji sąd orzeknie rozwód z winy obojga małżonków.

No cóż, życie jest trudniejsze niż seriale.

***

Po przeczytaniu: „Homoseksualizm a rozwód”, może zainteresuje Cię Choroba psychiczna: rozwód czy unieważnienie małżeństwa?

Obraz Tumisu z Pixabay

Alimenty w sprawie rozwodowej

Grażyna Tomanek08 sierpnia 2021Komentarze (0)

Stanowisko w sprawie rozwodowej określamy w pozwie lub odpowiedzi na pozew (w zależności od tego, czy jesteśmy powodem czy pozwanym).

Jeżeli jesteś pozwanym, otrzymujesz z sądu pozew wraz z pouczeniem o prawach i obowiązkach jakie Ci przysługują.

Pouczenie w najnowszej wersji zajmuje kilka stron A4 i mało kto jest w stanie przeczytać je ze zrozumieniem od początku do końca. Jeśli jednak przeczytasz to pouczenie, wynika z niego, że w ciągu 14 dni powinieneś określić swoje stanowisko w sprawie pod rygorem utraty takiej możliwości na późniejszym etapie postępowania.

Treść pouczenia może wywołać wrażenie, że raz zajęte stanowisko nie może ulec zmianie na późniejszym etapie postępowania. Nic bardziej mylnego.

Sprawy o rozwód bardzo często charakteryzują się zmianą żądań, które mogą dotyczyć winy, alimentów, władzy rodzicielskiej, kontaktów z dziećmi a nawet sposobu korzystania z mieszkania.

Zmiany roszczeń najczęściej uzasadniona jest zmieniającymi się okolicznościami sprawy.

O ile na początku postępowania stronie może zależeć na ustalaniu winy o tyle po jakimś czasie ważniejsze stają się inne cele, które osiągnąć można dopiero po zakończeniu procesu rozwodowego i rezygnuje z ustalania winy za rozpad małżeństwa.

Czy mogę zmienić żądanie wysokości alimentów?

Podobnie rzecz się ma z wysokością alimentów jakich na rzecz dzieci domagamy się w rozwodzie.

Procesy rozwodowe z reguły trwają kilka miesięcy a nie rzadko i parę lat. W tym czasie może zmienić się  sytuacja dzieci. Wzajemne relacje, częstotliwość kontaktów z drugim rodzicem, miejsce zamieszkania, stan zdrowia, szkoła i zajęcia dodatkowe w jakich aktualnie dziecko uczestniczy, to wszystko wpływa na wysokość kosztów utrzymania dzieci.

Może też się zdarzyć, że zmianie ulegną dochody rodziców, ich sytuacja materialna albo kolejne dzieci…

W trackie procesu moi Klienci często zmieniają stanowisko odnośnie żądanych alimentów. Ważne jednak aby taką zmianę uzasadnić istotnymi okolicznościami, które zaistniały, w przeciwnym razie można wywrzeć wrażenie, że nasze żądania są wyssane z palca.

Czy mogę zmniejszyć kwotę uznawanych alimentów?

Podobnie sytuacja wygląda jeżeli chodzi o wysokość uznawanych alimentów. Jeżeli reprezentuję Klienta który zmienił pracę, na przykład przestał pracować za granicą i pracuje w kraju zarabiając dużo mniej niż wcześniej, zmiana stanowiska jest oczywista i uzasadniona.

Podobnie jeśli okazało się, że Klient w większym stopniu uczestniczy obecnie w osobistej pieczy nad dziećmi, pokrywa sam pewne rachunki albo jeśli koszty utrzymania dzieci istotnie się zmniejszyły.

Trudno wymienić wszystkie sytuacje, które Sąd uzna za logiczne, ponieważ jest ich tak dużo, jak dużo jest rozwodów i ogromna ich liczba może wpłynąć na wysokość żądanych alimentów lub na wysokość uznawanych roszczeń.

Czy sąd może zasądzić alimenty inne od tych określanych przez strony?

Tak, w sprawie rozwodowej sąd ma obowiązek z urzędu badać jakie są potrzeby dzieci i jakie możliwości majątkowe mają rodzice.

Skutkiem tego obowiązku Sąd może zasądzić alimenty wg własnych ustaleń,  nawet wyższe niż dochodzone w procesie ( np. wyrok SA w Katowicach I Aca 671/15)

Czy na pełnoletnie dzieci uzyskam alimenty w rozwodzie?

Pełnoletnie dzieci generalnie nie podlegają jurysdykcji sądu rozwodowego. Z całą pewnością, w wyroku sąd nie zasądzi alimentów na dorosłe dzieci.

Istnieje jednak wyjątek pozwalający na tymczasowe ustalenie alimentów na pełnoletnie dziecko mieszkające z rodzicami. W ramach postępowania rozwodowego składam wniosek o zabezpieczenia potrzeb rodziny.

Jeżeli dziecko mieszka z rodzicami i nie jest jeszcze samodzielne, koszty jego utrzymania stanowią część składową kosztów utrzymania rodziny. W takim przypadku sąd może wydać postanowienie zabezpieczające, które przewiduje również koszty utrzymania dorosłego dziecka.

Należy jednak pamiętać, że w wyroku te ,,alimenty” nie będą już uwzględnione. W wyroku alimenty muszą być zasadzone kwotowo na każde dziecko osobno.

Czy alimenty w rozwodzie są ustalane wstecz?

Alimenty ustalone w związku z orzeczeniem rozwodu zawsze obejmują czas od uprawomocnienia się wyroku rozwodowego, czyli na przyszłość.

Nigdy w wyroku rozwodowym nie orzeka się alimentów z datą wsteczną, np. z datą wniesienia powództwa o rozwód.

W trakcie postępowania rozwodowego źródłem utrzymania dzieci i małżonka mogą być świadczenia wynikające z postanowienia zabezpieczającego. Jeżeli nie złożyłeś wniosku o zabezpieczenie, w wyroku nie otrzymasz ,,wyrównania” za okres procesu.

Czy alimenty w wyroku zawsze są takie same jak w zabezpieczeniu?

Wnioskując o zabezpieczenie alimentów należy jedynie uprawdopodobnić koszty utrzymania dziecka i możliwości majątkowe rodzica zobowiązanego do alimentacji.

Bardzo często zdarza się, że po przeprowadzeniu pełnego postępowania dowodowego, alimenty w wyroku  są ustalone w innej wysokości.

W zależności od sytuacji alimenty w wyroku mogą być wyższe lub niższe niż w postanowieniu zabezpieczającym. Jeżeli jeszcze w trackie postępowania zajdzie istotna zmiana okoliczności, uzasadniony będzie wniosek o zmianę wysokości zabezpieczenia.

Podsumowując, w sprawie rozwodowej możesz zmienić stanowisko odnośnie wysokości  alimentów oraz innych elementów wyroku. Jednak każda zmiana z reguły pociąga za sobą konieczność przeprowadzenia nowych dowodów, a to wydłuża postępowanie. Zatem strategia przemyślana  od początku jest bezcenna.

Więcej wiadomości zajdziesz na moich wpisach:

Wniosek o zabezpieczenie

Alimenty w rozwodzie

Obniżenie alimentów a koronawirus

 

 

 

 

 

 

Jeśli wpiszesz w wyszukiwarkę hasło ,,rozwód” zaleje Cię fala reklam. Pojawią się oferty kancelarii prawnych, mediatorów rozwodowych, negocjatorów itp. Kim są i czym się zajmują opisani usługodawcy?

Kim jest i co może mediator?

Do czego służy mediacja? Do zawarcia ugody i osiągnięcia porozumienia między stronami procesu.

Mediacje można prowadzić przed rozpoczęciem postępowania sądowego z własnej inicjatywy. Na mediacje może skierować też sąd, a robi to chętnie szczególnie w sprawach rodzinnych.

Czy jestem zwolennikiem mediacji? W większości przypadków raczej tak. Pisałam o mediacji i objaśniałam zasady jej działania kilka lat temu tutaj, kiedy mediacja wchodziła na salony wymiaru sprawiedliwości.

W czym zatem jest problem?

Znam wielu mediatorów wpisanych na listę stałych mediatorów przy sądach okręgowych. Żaden z nich nie reklamuje swoich usług, nie obiecuje skutecznego i szybkiego załatwienia rozwodu.

Mediowanie to pojęcie powszechne, mediować może każdy w każdej sprawie, nie potrzeba do tego żadnych uprawnień. Podejrzewam, że osoby reklamujące się jako mediatorzy rozwodowi tytuł mediatora przyznali sobie sami. Na podobnej zasadzie działają kancelarie ,,negocjatorów”, ,,doradców” i inne wykorzystujące niuanse słownika języka polskiego.

Mediacje w sprawach rodzinnych

W sprawach rodzinnych dotyczących np. uregulowania kontaktów z dzieckiem lub ustalenia wysokości alimentów możliwe jest zawarcie ugody u mediatora. Mediator na prośbę stron ugody wysyła ją do sądu a ten ostatni – zatwierdza.

Ugoda zatwierdzona przez sąd ma moc wyroku i w razie potrzeby może być egzekwowana np. przez komornika jeśli chodzi o alimenty.

Jak wygląda mediacja w sprawie rozwodowej?

Inaczej niż w sprawie rodzinnej.

W rozwodzie sąd nie zatwierdza ugody.
W wyroku rozwodowym sąd rozstrzyga o winie, alimentach, władzy rodzicielskiej i mieszkaniu stron.
Strony mogą w ramach mediacji zawrzeć ugodę, w której ustalą wszystkie opisane kwestie.

Przykładowo strony w ugodzie ustalą, że chcą rozwieść się bez orzekania o winie, miejscem zamieszkania dziecka będzie miejsce zamieszkania matki, uregulują kontakty z dzieckiem a także ustalą, że alimenty będą wynosiły 1000 złotych.

Czy zawarcie takiej ugody oznacza, że rozwód dostaniesz bez rozprawy?
Absolutnie nie.

Trzeba sobie uświadomić, że w sprawie rozwodowej sąd orzeka zawsze wyrokiem, nigdy postanowieniem o zatwierdzeniu ugody.
Ugoda podlega ocenie przez sąd i nie jest automatycznie ,,kopiowana” do treści wyroku.

Po pierwsze nie można wykluczyć, że któraś ze stron zmieni zdanie i wycofa się z ustaleń. Takie przypadki miałam możliwość odnotować wielokrotnie. Strona ma do tego prawo i trzeba o tym pamiętać. Można wycofać się z całej ugody lub tylko z niektórych jej punktów. Wtedy druga strona oświadcza, czy również się wycofuje… no i co dalej na pewno się domyślasz.

Po drugie sąd może ocenić czy postanowienia ugody nadają się, aby wprowadzić je do wyroku. Zdarza się, że pomimo zawarcia ugody sąd dochodzi do wniosku, że orzeczenie rozwodu nie jest możliwe z uwagi na dobro dzieci albo brak trwałego rozpadu pożycia. Można sobie wyobrazić sytuację, że już w dwa tygodnie po ,,rozstaniu” strony zawierają ugodę odnośnie warunków rozwodu, czy to oznacza że mają gwarantowany rozwód?
Absolutnie nie.

Pomimo ugody możesz nie dostać rozwodu.
Sąd ma obowiązek sprawdzić, czy zachodzą przesłanki rozwodu oraz czy ugoda nie zmierza do obejścia prawa.
Czy to oznacza że mediowanie w sprawie rozwodowej nie ma sensu?
Oczywiście, że nie. Mediować zawsze warto, ja sama z reguły godzę się na udział w mediacjach.
Należy jednak odróżnić opisane przez mnie mediacje od internetowych obiecanek i reklam, a tych ostatnich nie brakuje.

Kulturalny rozwód w 3 miesiące

Czy to możliwe?
Mało prawdopodobne.
Przyznaję, że nie znam dokładnych danych odnośnie czasu oczekiwania na rozprawę w poszczególnych sądach okręgowych na terenie kraju. W sądach na Śląsku, gdzie prowadzę większość spraw, taki termin jest mało realny.

Należy sobie uświadomić, że sprawy wpływają do sądu, a następnie losowo są przydzielane poszczególnym sędziom, a ci wyznaczają termin rozprawy po kolei, zgodnie z datą wpływu, a nie w zależności od tego czy sprawa wygląda na prostą (bo zawarto ugodę) lub skomplikowaną.

Jeżeli zdecydujesz się skorzystać z usług firmy, które obiecuje rozwód w 3 miesiące powinieneś bardzo dokładnie wczytać się w umowę, daję głowę że zawiera ona milion jeden możliwości, aby terminu tego nie zachować. Potem zastanów się, czy zaufasz komuś, kto próbuje oszukać cię na samym początku współpracy.

Rozwody on-line

Nie ma rozwodów on-line!
Z przepisów kodeksu postępowania cywilnego wynika jednoznacznie, że rozwód wydaje się po przeprowadzeniu rozprawy. Dodatkowo kodeks postępowania cywilnego stanowi, że na rozprawie rozwodowej muszą być obecne obie strony.

Nieobecność jednej ze stron możliwa jest tylko w wyjątkowych sytuacjach, o czym pisałam np. tutaj.

W każdej sprawie rozwodowej konieczne jest złożenie pisemnego pozwu, doręczenie tego pozwu stronie przeciwnej za pomocą poczty (tej tradycyjnej), a następnie przeprowadzenie rozprawy.

Jeżeli masz niepełnoletnie dzieci obowiązkowy jest również wywiad kuratora w miejscu ich zamieszkania. W czasie pandemii zdarza się, że sądy decydują się na rozprawy w trybie on-line, ale to zawsze jest rozprawa i zawsze czekasz na jej wyznaczenie. Należy dodać, że w sprawach rozwodowych sądy najmniej chętnie korzystają z rozpraw on-line.

Gdzie tu miejsce na rozwód on-line?
Być może to ,,on-line” odnosi się do Twojego kontaktu z osobą, której zlecisz rozwód.

Czego nie przeczytasz w reklamach ,,mediatorów rozwodowych” i ,,negocjatorów’’?

Nie wyjaśniają Ci co się stanie, jeśli zlecisz sprawę, a małżonek nie zgodzi się na zawarcie ugody. Przeciwnik ma przecież prawo albo kaprys nie zaakceptować nawet najrozsądniejszych propozycji.

Mediator powinien być bezstronny co oznacza, że nie reprezentuje interesów jednej strony. Nie może zatem działać na twoją korzyść, lecz powinien zachować obiektywizm i dążyć do kompromisu. Po nieudanych pertraktacjach mediator nie może reprezentować jednej strony. Mediator kończy swoją rolę, wycofuje się i już. Gdzie zatem obiecany rozwód?

Kto może reprezentować w sądzie?

Perswazja wynikająca z reklam nie zmieniła przepisów.

W sądzie może reprezentować cię tylko adwokat lub radca prawny; nie mediator, nie negocjator, nie prawnik ani nie doradca. Nazewnictwo jest bardzo bogate i łatwo zgubić się w jego gąszczu. Zatem jeżeli nie dojdzie do zawarcia ugody to znaczy, że nie masz szans na zgodny rozwód, to z kolei znaczy, że w sądzie potrzebujesz pełnomocnika.

Jeżeli nie wynajmiesz adwokata, na rozprawie będziesz sam bo nikt inny nie może reprezentować Cię w sądzie.

Do rozwodu nie zawsze potrzebujesz adwokata. Na pewno wiele osób z powodzeniem rozwiodło się samodzielnie. Wielu też żałowało, że nie skorzystali z pomocy bo pewnych rzeczy nie da się już zmienić po tym jak wyrok zapadnie. Powinieneś jednak wiedzieć to wszystko zanim podejmiesz decyzję, z czyich usług skorzystasz.

Nareszcie dobre wiadomości

Grażyna Tomanek28 lutego 2021Komentarze (0)

Prawnicy kojarzą się ze złem.

Pójście do adwokata to jak wypowiedzenie wojny.

Ludzie postrzegają prawników jako tych, którzy zagrzewają do walki, niszczą relacje. W powszechnym  mniemaniu to prawnicy walczą o majątek, alimenty i dzieci.

Zastanawiałam się ostatnio nad tym, czy moja praca tak właśnie wygląda: czy walczę, wyrywam z gardła i podżegam?

Czy mam interes w tym żeby podjudzać do konfliktów?

Gdyby tak było, nie zniosłabym swojej pracy. Popadłabym w depresję i nie miała ochoty rano wstać z łóżka.

Kiedy myślę o swojej pracy, jestem przekonana, że polega ona na pomaganiu ludziom.

I właśnie o tym chcę napisać. Chcę pisać o rzeczach dobrych.

Część z nas od roku unika wiadomości. Bo w czasie pandemii wiadomości to złe wiadomości. Pójdę pod prąd i będę pisała o tym co dobrego wokół mnie się dzieje, co dobrego spotkało mnie w pracy, jak udało mi się pomóc innym.

Jestem prawnikiemJakiś czas temu przyszła do mnie przemiła, elegancka i inteligentna kobieta z córką. Obie były w fatalnej kondycji psychicznej. Pani od 30 lat pozostawała w związku z potworem-bez-serca. Mieszkali w jednym domu, ale on chodził swoimi ścieżkami, które prowadziły go do domów i łóżek innych kobiet. Wyjeżdżał na wywczasy, wydawał pieniądze na rozrywki. Do ponoszenia kosztów utrzymania nie poczuwał się. Do domu wracał kiedy miał ochotę, żeby się najeść choć nie zapełniał lodówki, żeby się wykąpać choć nie płacił rachunków, żeby podokuczać bo to sprawiało mu przyjemność.

W ostatnim czasie ze wspólnego domu wyprowadził się syn, więc Pan i władca postanowił zaanektować zwolnione pokoje nie licząc się z potrzebami reszty, a może właśnie licząc że te potrzeby zignoruje i sprawi żonie ból.

Przez  tyle lat małżeństwa Pani była utwierdzana w przekonaniu, że nie da rady przeciwstawić się mężowi i naprawdę nie wierzyła, że może cokolwiek zmienić.

Kiedy podpowiadałam rozwiązanie Pani od razu znajdowała przeszkody, które na pewno pojawią się jeśli zastosuje się do moich rad. Właściwie przekonywała samą siebie, że nic nie da się zrobić by zmienić sytuację.

Wymienić zamki w drzwiach? ON je usunie i zamontuje swoje.

Wezwać policję? ON ucieknie lub będzie udawać, że nic się nie stało.

Nie wpuścić do mieszkania kiedy awanturuje się? On będzie się dobijał, obudzi sąsiadów no i ma prawo bo to również jego dom.

Tym razem udało mi się przekonać żeby wymienić zamki, usunąć JEGO rzeczy, a w razie awantury wezwać policję.

Po paru tygodniach Pani wróciła.

Odważyła się zastosować do mojej rady. Wymieniła zamki i wezwała policję. Okazało się, że w jej obecności bohater domu nie był już taki pewny siebie. Nie tylko ,,oddał pole”, ale nawet zadeklarował, że zamierza się wyprowadzić.

Spokój w domu.

Bezcenne.

Tak niewiele wystarczyło…

Właśnie takie sukcesy to sens mojej pracy.

Świadomość, że ktoś odzyskał spokój, na który zasługuje.

To lubię w byciu adwokatem 🙂

Nakaz natychmiastowego opuszczenia wspólnego mieszkania

Od 30.11.2020 roku wchodzą w życie przepisy dające Policji nowe narzędzie w walce ze sprawcą przemocy domowej. Policjanci podczas interwencji domowej będą mogli nakazać sprawcy natychmiastowe opuszczenie mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia.

Pisałam już o tych przepisach tu na etapie ich planowania, większość uwag pozostaje aktualna.

Nakaz opuszczenia mieszkania dotyczy lokalu wspólnie zajmowanego dotychczas przez sprawcę przemocy domowej oraz jego ofiarę.

Równocześnie z nakazem opuszczenia mieszkania policjant może sprawcy zakazać zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia.

Omawiane rozwiązanie wprowadzone zostało Ustawą z 30.04.2020 roku o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw, a następnie zmodyfikowane Ustawą z 14.08.2020 roku o szczególnych rozwiązaniach dotyczących wsparcia służb mundurowych nadzorowanych przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych, o zmianie ustawy o Służbie Więziennej oraz niektórych innych ustaw.

Jak długo obowiązuje zakaz?

Nakaz opuszczenia i zakaz zbliżania obowiązują przez 14 dni i po upływie tego terminu wygasa z mocy prawa.

Oczywiście nie zawsze krótkotrwałe odizolowanie sprawcy od ofiary będzie wystarczającą ochroną, dlatego możliwe jest przedłużenie zakazu.

Jak przedłużyć zakaz zbliżania się?

W kodeksie postępowania cywilnego wprowadzone zostały nowe przepisy art. 755(2-4), dzięki którym sąd będzie mógł wydać postanowienie zabezpieczające, które przedłuży czas trwania nakazu opuszczenia i zakazu zbliżania. Wniosek o wydanie postanowienia zabezpieczającego sąd powinien rozpoznać niezwłocznie, nie później niż w terminie 3 dni.

Odpis postanowienia sąd doręczy także policji, prokuratorowi, kuratorom oraz komisji ds. zwalczania przemocy w rodzinie. Powyższe instytucje powinny w ramach swoich kompetencji podjąć odpowiednie kroki dla ochrony ofiary przemocy.

Szczególna ochrona dzieci przed przemocą

W przypadkach, gdy policjant stwierdzi, że ofiarą przemocy w rodzinie są dzieci, wydaje nakaz opuszczenia mieszkania a następnie zawiadamia sąd opiekuńczy. Sąd opiekuńczy po otrzymaniu informacji wszczyna postępowanie z urzędu i wydaje postanowienie zabezpieczające, na mocy którego może przedłużyć 14 dniowy nakaz na czas do zakończenia postępowania.

Czy sprawca może wrócić po rzeczy osobiste

Opuszczając mieszkanie podczas interwencji sprawca powinien móc zabrać ze sobą osobiste przedmioty, które są mu potrzebne do funkcjonowania.

W późniejszym terminie sprawca może wrócić do mieszkania ofiary wyłącznie jeden raz, w asyście Policji i po uzgodnieniu z osobą dotkniętą przemocą.

Policja skontroluje respektowanie zakazu

Policja ma obowiązek trzykrotnego sprawdzenia, czy nakaz lub zakaz nie są naruszane – także jeśli zostały przedłużone przez sąd w drodze zabezpieczenia. Takie rozwiązanie sprawi, że ofiara nie będzie zostawiona sama z problemem przemocy, a w razie naruszenia zakazu nastąpi natychmiastowa reakcja.

Dalsza ochrona przed sprawą przemocy

Rozwiązania jakie wchodzą w życie są nowe o tyle, że zezwalają policjantom na wydanie nakazu w trybie natychmiastowym.   Zakaz opuszczenia mieszkania w tym trybie może uratować życie ofiarom przemocy, nie jest jednak rozwiązaniem ostatecznym. Dla zapewnienia pełnej ochrony konieczne jest np. złożenie wniosku   w trybie art. 11 a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie i art. 560(2) i nast. kpc. Na mocy tych przepisów sądy orzekają wobec sprawców przemocy nakazy opuszczenia mieszkania ,,na zawsze”.