Pomoc prawna

Jeśli wpiszesz w wyszukiwarkę hasło ,,rozwód” zaleje Cię fala reklam. Pojawią się oferty kancelarii prawnych, mediatorów rozwodowych, negocjatorów itp. Kim są i czym się zajmują opisani usługodawcy?

Kim jest i co może mediator?

Do czego służy mediacja? Do zawarcia ugody i osiągnięcia porozumienia między stronami procesu.

Mediacje można prowadzić przed rozpoczęciem postępowania sądowego z własnej inicjatywy. Na mediacje może skierować też sąd, a robi to chętnie szczególnie w sprawach rodzinnych.

Czy jestem zwolennikiem mediacji? W większości przypadków raczej tak. Pisałam o mediacji i objaśniałam zasady jej działania kilka lat temu tutaj, kiedy mediacja wchodziła na salony wymiaru sprawiedliwości.

W czym zatem jest problem?

Znam wielu mediatorów wpisanych na listę stałych mediatorów przy sądach okręgowych. Żaden z nich nie reklamuje swoich usług, nie obiecuje skutecznego i szybkiego załatwienia rozwodu.

Mediowanie to pojęcie powszechne, mediować może każdy w każdej sprawie, nie potrzeba do tego żadnych uprawnień. Podejrzewam, że osoby reklamujące się jako mediatorzy rozwodowi tytuł mediatora przyznali sobie sami. Na podobnej zasadzie działają kancelarie ,,negocjatorów”, ,,doradców” i inne wykorzystujące niuanse słownika języka polskiego.

Mediacje w sprawach rodzinnych

W sprawach rodzinnych dotyczących np. uregulowania kontaktów z dzieckiem lub ustalenia wysokości alimentów możliwe jest zawarcie ugody u mediatora. Mediator na prośbę stron ugody wysyła ją do sądu a ten ostatni – zatwierdza.

Ugoda zatwierdzona przez sąd ma moc wyroku i w razie potrzeby może być egzekwowana np. przez komornika jeśli chodzi o alimenty.

Jak wygląda mediacja w sprawie rozwodowej?

Inaczej niż w sprawie rodzinnej.

W rozwodzie sąd nie zatwierdza ugody.
W wyroku rozwodowym sąd rozstrzyga o winie, alimentach, władzy rodzicielskiej i mieszkaniu stron.
Strony mogą w ramach mediacji zawrzeć ugodę, w której ustalą wszystkie opisane kwestie.

Przykładowo strony w ugodzie ustalą, że chcą rozwieść się bez orzekania o winie, miejscem zamieszkania dziecka będzie miejsce zamieszkania matki, uregulują kontakty z dzieckiem a także ustalą, że alimenty będą wynosiły 1000 złotych.

Czy zawarcie takiej ugody oznacza, że rozwód dostaniesz bez rozprawy?
Absolutnie nie.

Trzeba sobie uświadomić, że w sprawie rozwodowej sąd orzeka zawsze wyrokiem, nigdy postanowieniem o zatwierdzeniu ugody.
Ugoda podlega ocenie przez sąd i nie jest automatycznie ,,kopiowana” do treści wyroku.

Po pierwsze nie można wykluczyć, że któraś ze stron zmieni zdanie i wycofa się z ustaleń. Takie przypadki miałam możliwość odnotować wielokrotnie. Strona ma do tego prawo i trzeba o tym pamiętać. Można wycofać się z całej ugody lub tylko z niektórych jej punktów. Wtedy druga strona oświadcza, czy również się wycofuje… no i co dalej na pewno się domyślasz.

Po drugie sąd może ocenić czy postanowienia ugody nadają się, aby wprowadzić je do wyroku. Zdarza się, że pomimo zawarcia ugody sąd dochodzi do wniosku, że orzeczenie rozwodu nie jest możliwe z uwagi na dobro dzieci albo brak trwałego rozpadu pożycia. Można sobie wyobrazić sytuację, że już w dwa tygodnie po ,,rozstaniu” strony zawierają ugodę odnośnie warunków rozwodu, czy to oznacza że mają gwarantowany rozwód?
Absolutnie nie.

Pomimo ugody możesz nie dostać rozwodu.
Sąd ma obowiązek sprawdzić, czy zachodzą przesłanki rozwodu oraz czy ugoda nie zmierza do obejścia prawa.
Czy to oznacza że mediowanie w sprawie rozwodowej nie ma sensu?
Oczywiście, że nie. Mediować zawsze warto, ja sama z reguły godzę się na udział w mediacjach.
Należy jednak odróżnić opisane przez mnie mediacje od internetowych obiecanek i reklam, a tych ostatnich nie brakuje.

Kulturalny rozwód w 3 miesiące

Czy to możliwe?
Mało prawdopodobne.
Przyznaję, że nie znam dokładnych danych odnośnie czasu oczekiwania na rozprawę w poszczególnych sądach okręgowych na terenie kraju. W sądach na Śląsku, gdzie prowadzę większość spraw, taki termin jest mało realny.

Należy sobie uświadomić, że sprawy wpływają do sądu, a następnie losowo są przydzielane poszczególnym sędziom, a ci wyznaczają termin rozprawy po kolei, zgodnie z datą wpływu, a nie w zależności od tego czy sprawa wygląda na prostą (bo zawarto ugodę) lub skomplikowaną.

Jeżeli zdecydujesz się skorzystać z usług firmy, które obiecuje rozwód w 3 miesiące powinieneś bardzo dokładnie wczytać się w umowę, daję głowę że zawiera ona milion jeden możliwości, aby terminu tego nie zachować. Potem zastanów się, czy zaufasz komuś, kto próbuje oszukać cię na samym początku współpracy.

Rozwody on-line

Nie ma rozwodów on-line!
Z przepisów kodeksu postępowania cywilnego wynika jednoznacznie, że rozwód wydaje się po przeprowadzeniu rozprawy. Dodatkowo kodeks postępowania cywilnego stanowi, że na rozprawie rozwodowej muszą być obecne obie strony.

Nieobecność jednej ze stron możliwa jest tylko w wyjątkowych sytuacjach, o czym pisałam np. tutaj.

W każdej sprawie rozwodowej konieczne jest złożenie pisemnego pozwu, doręczenie tego pozwu stronie przeciwnej za pomocą poczty (tej tradycyjnej), a następnie przeprowadzenie rozprawy.

Jeżeli masz niepełnoletnie dzieci obowiązkowy jest również wywiad kuratora w miejscu ich zamieszkania. W czasie pandemii zdarza się, że sądy decydują się na rozprawy w trybie on-line, ale to zawsze jest rozprawa i zawsze czekasz na jej wyznaczenie. Należy dodać, że w sprawach rozwodowych sądy najmniej chętnie korzystają z rozpraw on-line.

Gdzie tu miejsce na rozwód on-line?
Być może to ,,on-line” odnosi się do Twojego kontaktu z osobą, której zlecisz rozwód.

Czego nie przeczytasz w reklamach ,,mediatorów rozwodowych” i ,,negocjatorów’’?

Nie wyjaśniają Ci co się stanie, jeśli zlecisz sprawę, a małżonek nie zgodzi się na zawarcie ugody. Przeciwnik ma przecież prawo albo kaprys nie zaakceptować nawet najrozsądniejszych propozycji.

Mediator powinien być bezstronny co oznacza, że nie reprezentuje interesów jednej strony. Nie może zatem działać na twoją korzyść, lecz powinien zachować obiektywizm i dążyć do kompromisu. Po nieudanych pertraktacjach mediator nie może reprezentować jednej strony. Mediator kończy swoją rolę, wycofuje się i już. Gdzie zatem obiecany rozwód?

Kto może reprezentować w sądzie?

Perswazja wynikająca z reklam nie zmieniła przepisów.

W sądzie może reprezentować cię tylko adwokat lub radca prawny; nie mediator, nie negocjator, nie prawnik ani nie doradca. Nazewnictwo jest bardzo bogate i łatwo zgubić się w jego gąszczu. Zatem jeżeli nie dojdzie do zawarcia ugody to znaczy, że nie masz szans na zgodny rozwód, to z kolei znaczy, że w sądzie potrzebujesz pełnomocnika.

Jeżeli nie wynajmiesz adwokata, na rozprawie będziesz sam bo nikt inny nie może reprezentować Cię w sądzie.

Do rozwodu nie zawsze potrzebujesz adwokata. Na pewno wiele osób z powodzeniem rozwiodło się samodzielnie. Wielu też żałowało, że nie skorzystali z pomocy bo pewnych rzeczy nie da się już zmienić po tym jak wyrok zapadnie. Powinieneś jednak wiedzieć to wszystko zanim podejmiesz decyzję, z czyich usług skorzystasz.

Nareszcie dobre wiadomości

Grażyna Tomanek28 lutego 2021Komentarze (0)

Prawnicy kojarzą się ze złem.

Pójście do adwokata to jak wypowiedzenie wojny.

Ludzie postrzegają prawników jako tych, którzy zagrzewają do walki, niszczą relacje. W powszechnym  mniemaniu to prawnicy walczą o majątek, alimenty i dzieci.

Zastanawiałam się ostatnio nad tym, czy moja praca tak właśnie wygląda: czy walczę, wyrywam z gardła i podżegam?

Czy mam interes w tym żeby podjudzać do konfliktów?

Gdyby tak było, nie zniosłabym swojej pracy. Popadłabym w depresję i nie miała ochoty rano wstać z łóżka.

Kiedy myślę o swojej pracy, jestem przekonana, że polega ona na pomaganiu ludziom.

I właśnie o tym chcę napisać. Chcę pisać o rzeczach dobrych.

Część z nas od roku unika wiadomości. Bo w czasie pandemii wiadomości to złe wiadomości. Pójdę pod prąd i będę pisała o tym co dobrego wokół mnie się dzieje, co dobrego spotkało mnie w pracy, jak udało mi się pomóc innym.

Jestem prawnikiemJakiś czas temu przyszła do mnie przemiła, elegancka i inteligentna kobieta z córką. Obie były w fatalnej kondycji psychicznej. Pani od 30 lat pozostawała w związku z potworem-bez-serca. Mieszkali w jednym domu, ale on chodził swoimi ścieżkami, które prowadziły go do domów i łóżek innych kobiet. Wyjeżdżał na wywczasy, wydawał pieniądze na rozrywki. Do ponoszenia kosztów utrzymania nie poczuwał się. Do domu wracał kiedy miał ochotę, żeby się najeść choć nie zapełniał lodówki, żeby się wykąpać choć nie płacił rachunków, żeby podokuczać bo to sprawiało mu przyjemność.

W ostatnim czasie ze wspólnego domu wyprowadził się syn, więc Pan i władca postanowił zaanektować zwolnione pokoje nie licząc się z potrzebami reszty, a może właśnie licząc że te potrzeby zignoruje i sprawi żonie ból.

Przez  tyle lat małżeństwa Pani była utwierdzana w przekonaniu, że nie da rady przeciwstawić się mężowi i naprawdę nie wierzyła, że może cokolwiek zmienić.

Kiedy podpowiadałam rozwiązanie Pani od razu znajdowała przeszkody, które na pewno pojawią się jeśli zastosuje się do moich rad. Właściwie przekonywała samą siebie, że nic nie da się zrobić by zmienić sytuację.

Wymienić zamki w drzwiach? ON je usunie i zamontuje swoje.

Wezwać policję? ON ucieknie lub będzie udawać, że nic się nie stało.

Nie wpuścić do mieszkania kiedy awanturuje się? On będzie się dobijał, obudzi sąsiadów no i ma prawo bo to również jego dom.

Tym razem udało mi się przekonać żeby wymienić zamki, usunąć JEGO rzeczy, a w razie awantury wezwać policję.

Po paru tygodniach Pani wróciła.

Odważyła się zastosować do mojej rady. Wymieniła zamki i wezwała policję. Okazało się, że w jej obecności bohater domu nie był już taki pewny siebie. Nie tylko ,,oddał pole”, ale nawet zadeklarował, że zamierza się wyprowadzić.

Spokój w domu.

Bezcenne.

Tak niewiele wystarczyło…

Właśnie takie sukcesy to sens mojej pracy.

Świadomość, że ktoś odzyskał spokój, na który zasługuje.

To lubię w byciu adwokatem 🙂

Nakaz natychmiastowego opuszczenia wspólnego mieszkania

Od 30.11.2020 roku wchodzą w życie przepisy dające Policji nowe narzędzie w walce ze sprawcą przemocy domowej. Policjanci podczas interwencji domowej będą mogli nakazać sprawcy natychmiastowe opuszczenie mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia.

Pisałam już o tych przepisach tu na etapie ich planowania, większość uwag pozostaje aktualna.

Nakaz opuszczenia mieszkania dotyczy lokalu wspólnie zajmowanego dotychczas przez sprawcę przemocy domowej oraz jego ofiarę.

Równocześnie z nakazem opuszczenia mieszkania policjant może sprawcy zakazać zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia.

Omawiane rozwiązanie wprowadzone zostało Ustawą z 30.04.2020 roku o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw, a następnie zmodyfikowane Ustawą z 14.08.2020 roku o szczególnych rozwiązaniach dotyczących wsparcia służb mundurowych nadzorowanych przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych, o zmianie ustawy o Służbie Więziennej oraz niektórych innych ustaw.

Jak długo obowiązuje zakaz?

Nakaz opuszczenia i zakaz zbliżania obowiązują przez 14 dni i po upływie tego terminu wygasa z mocy prawa.

Oczywiście nie zawsze krótkotrwałe odizolowanie sprawcy od ofiary będzie wystarczającą ochroną, dlatego możliwe jest przedłużenie zakazu.

Jak przedłużyć zakaz zbliżania się?

W kodeksie postępowania cywilnego wprowadzone zostały nowe przepisy art. 755(2-4), dzięki którym sąd będzie mógł wydać postanowienie zabezpieczające, które przedłuży czas trwania nakazu opuszczenia i zakazu zbliżania. Wniosek o wydanie postanowienia zabezpieczającego sąd powinien rozpoznać niezwłocznie, nie później niż w terminie 3 dni.

Odpis postanowienia sąd doręczy także policji, prokuratorowi, kuratorom oraz komisji ds. zwalczania przemocy w rodzinie. Powyższe instytucje powinny w ramach swoich kompetencji podjąć odpowiednie kroki dla ochrony ofiary przemocy.

Szczególna ochrona dzieci przed przemocą

W przypadkach, gdy policjant stwierdzi, że ofiarą przemocy w rodzinie są dzieci, wydaje nakaz opuszczenia mieszkania a następnie zawiadamia sąd opiekuńczy. Sąd opiekuńczy po otrzymaniu informacji wszczyna postępowanie z urzędu i wydaje postanowienie zabezpieczające, na mocy którego może przedłużyć 14 dniowy nakaz na czas do zakończenia postępowania.

Czy sprawca może wrócić po rzeczy osobiste

Opuszczając mieszkanie podczas interwencji sprawca powinien móc zabrać ze sobą osobiste przedmioty, które są mu potrzebne do funkcjonowania.

W późniejszym terminie sprawca może wrócić do mieszkania ofiary wyłącznie jeden raz, w asyście Policji i po uzgodnieniu z osobą dotkniętą przemocą.

Policja skontroluje respektowanie zakazu

Policja ma obowiązek trzykrotnego sprawdzenia, czy nakaz lub zakaz nie są naruszane – także jeśli zostały przedłużone przez sąd w drodze zabezpieczenia. Takie rozwiązanie sprawi, że ofiara nie będzie zostawiona sama z problemem przemocy, a w razie naruszenia zakazu nastąpi natychmiastowa reakcja.

Dalsza ochrona przed sprawą przemocy

Rozwiązania jakie wchodzą w życie są nowe o tyle, że zezwalają policjantom na wydanie nakazu w trybie natychmiastowym.   Zakaz opuszczenia mieszkania w tym trybie może uratować życie ofiarom przemocy, nie jest jednak rozwiązaniem ostatecznym. Dla zapewnienia pełnej ochrony konieczne jest np. złożenie wniosku   w trybie art. 11 a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie i art. 560(2) i nast. kpc. Na mocy tych przepisów sądy orzekają wobec sprawców przemocy nakazy opuszczenia mieszkania ,,na zawsze”.

Zadośćuczynienie za rozwód

Grażyna Tomanek14 listopada 2020Komentarze (0)

Zadośćuczynienie w wyroku rozwodowym

Kiedy małżeństwo się rozpada i trzeba orzec rozwód, sąd w wyroku rozwodowym reguluje kwestie winy, władzy rodzicielskiej, alimentów na dzieci i byłego małżonka, ewentualnie reguluje sposób korzystania z mieszkania.

Po rozwodzie następuje jeszcze podział majątku, z reguły w proporcjach pół na pół, bo takie są udziały w majątku wspólnym.

Bardzo często rozwodowi towarzyszy poczucie głębokiej krzywdy po stronie jednego z małżonków. Powody tej krzywdy mogą być bezpośrednio związane z przyczyną rozpadu związku tj. zdrada, uzależnienie, porzucenie. Poczucie pokrzywdzenia może też wiązać się z innymi okolicokznościami tj.  poświęcenie lat małżeństwa na wychowywanie dzieci, zaniedbanie kariery zawodowej kosztem prowadzenia domu, ośmieszenie w środowisku i wiele innych.

Częstą konsekwencją rozpadu małżeństwa jest również rozpad więzi z dziećmi wskutek utrudniania kontaktów z dziećmi.

Pokrzywdzeni w rozwodzie z reguły nie są usatysfakcjonowani środkami, jakie oferuje im wyrok rozwodowy i podział majątku. Dlatego szukają innych rozwiązań, które zrekompensowałyby im porażkę małżeńską.

W przeszłości zdarzało się, że sądy orzekały o obowiązku zapłaty zadośćuczynienia w sprawach powiązanych z rozwodami. Przypadek zasądzenia zadośćuczynienia za zerwanie więzów rodzinnych opisałam tutaj.

Jednak obecnie zasądzenie zadośćuczynienia za zdradę czy naruszenie więzi rodzinnych nie będzie możliwe z uwagi na linię orzeczniczą Sądu Najwyższego.

Zdrada nie jest naruszeniem dóbr osobistych

W wyroku z dnia 11 grudnia 2018 roku (sygnatura akt IV CNP 31/17) Sąd Najwyższy stwierdził, że relacje pomiędzy mężem a żoną oraz pomiędzy rodzicami a dziećmi reguluje kodeks rodzinny i opiekuńczy. Małżonkowie nie mogą domagać się ochrony więzi rodzinnej na podstawie konstrukcji dóbr osobistych z kodeksu cywilnego.

Powyższe orzeczenie Sądu Najwyższego zapadło w wyniku rozpoznania skargi Rzecznika Praw Obywatelskich, której początek dało orzeczenie sądu okręgowego z 2015 roku. Sąd okręgowy przyznał zdradzanemu mężowi 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia za krzywdę od byłej już żony i 15 tysięcy złotych od jej partnera. Sąd okręgowy uznał, że naruszyli oni dobra osobiste powoda, do których należy więź rodzinna oraz dobre imię powoda. Więź rodzinna została naruszona poprzez utrzymywanie pozamałżeńskich relacji intymnych, czego skutkiem były narodziny dzieci. Zdaniem sądu okręgowego przez niemoralne prowadzenie się byłej żony ucierpiała cześć pozwanego, jego dobre imię w społeczności lokalnej; nastąpił u niego spadek poczucia własnej wartości jako mężczyzny; odczuwał  poczucie niższości i wstydu.

Tymczasem, zdaniem Sądu Najwyższego ochrona czci wewnętrznej na podstawie przepisów o ochronie dóbr osobistych nie obejmuje swym zakresem ochrony przed negatywnymi uczuciami związanymi z niepowodzeniami w życiu małżeńskim. Gdyby człowiek miał prawo być wolny od tego rodzaju uczuć, to wówczas doszłoby do niedopuszczalnego ograniczenia wolności drugiej jednostki tworzącej relację międzyludzką.

W ocenie Sądu Najwyższego zaskarżony wyrok nie tylko rażąco narusza artykuły kodeksu cywilnego, ale także konstytucyjne prawa człowieka i obywatela zawarte w art. 31 ust. 1 oraz w art. 47 Konstytucji RP. Pierwszy wyraża zasadę ochrony wolności jednostki, zastrzegając, że nikogo nie można zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje. Drugi przyznaje każdemu prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia, a zatem wyklucza wszelką ingerencję w sferę uczuciową i seksualną człowieka.

Więzi rodzinne to nie dobra osobiste

Na temat naruszenia relacji pomiędzy członkami rodziny Sąd Najwyższy wypowiedział się w uchwale z dnia 22 października 2019 roku, sygnatura akt I NSNZP 2/19. 

Zdaniem Sądu Najwyższego więzi rodzinne nie są dobrem osobistym. Dobra osobiste (art. 23 k.c.) to obiektywnie istniejące, niezbywalne, ściśle związane z każdym człowiekiem, wynikające z jego godności, uznane przez społeczeństwo wartości odnoszące się do jego integralności fizycznej i psychicznej. Wartości te nie mają charakteru interpersonalnego, nie zależą od innych osób i ich wzajemnych relacji. Więzi rodzinne (podobnie jak inne więzi społeczne) nie mają zatem charakteru dobra osobistego. Więzi te nie podlegają ochronie środkami służącymi ochronie dóbr osobistych – wskazał Sąd Najwyższy.

Podsumowując: dochodzenie zadośćuczynienia po rozwodzie za zdradę lub zerwane relacje rodzinne nie będzie możliwe.

Wyjątkiem będą natomiast sytuacje, kiedy krzywda powstała w wyniku popełnionego przestępstwa (np. znęcania się). W razie skazania za przestępstwo uzyskanie zadośćuczynienia jest oczywiście możliwe.

Jak uregulować kontakty z dzieckiem?

Grażyna Tomanek31 października 2020Komentarze (0)

Kontakty ustalone polubownie

Osobiście nie mam żadnych wątpliwości, że najlepsze kontakty to te ustalone polubownie. Polubowne ustalenie kontaktów, to w moim rozumieniu ustalenie, które szanuje prawa drugiego rodzica oraz uczucia dziecka. Naprawdę lepiej iść sobie na wzajemne ustępstwa, aniżeli twardo obstawać przy jakimś terminie lub braku zgody na taki termin. Na pewno zarówno Ty jak i matka dziecka w przyszłości będziecie mieli potrzebę, aby ustalony termin przesunąć lub zamienić. Takie rzeczy się zdarzają, są nieuniknione i wymagają od rodziców wyrozumiałości.

Jeśli natomiast porozumienie nie jest możliwe, pozostaje Ci droga sądowa.

Jaki sąd jest właściwy do uregulowania kontaktów?

Sądem właściwym do uregulowania kontaktów jest sąd rejonowy miejsca zamieszkania dzieci.

Jeżeli toczy się postępowanie rozwodowe – kontakty z dziećmi reguluje sąd w wyroku rozwodowym. W czasie trwania sprawy rozwodowej nie może toczyć się sprawa przed sądem rejonowym o kontakty.

Kiedy złożyć wniosek o zabezpieczenie roszczenia?

W przypadku, gdy masz utrudniony kontakt z dzieckiem, a zależy Ci na szybkim rozwiązaniu tego problemu złóż wniosek o zabezpieczenie kontaktów.

Wniosek o zabezpieczenie kontaktów możesz złożyć zarówno w sprawie rozwodowej jak i w sprawie o kontakty, którą wytoczyłeś przed sądem rejonowym. Wniosek o zabezpieczenie możesz umieścić w piśmie wszczynającym postępowania. W takiej sytuacji wniosek o zabezpieczenie nie podlega dodatkowej opłacie. Wniosek o zabezpieczenie możesz też złożyć na późniejszym etapie postępowania. Nie zawsze na etapie składania pozwu można przewidzieć, że sprawy tak się skomplikują, że wniosek taki będzie potrzebny.

Od czego zależy częstotliwość kontaktów z dzieckiem?

O tym jak często będziesz miał ustalone kontakty decyduje wiele czynników. Według mnie najważniejsza jest Twoja dotychczasowa wieź z dzieckiem. Dziecko, które przywykło do obecności Ojca w swoim codziennym życiu nie powinno być pozbawione tej bliskiej relacji. Odnoszę wrażenie, że od kiedy pojawiła się możliwość ustanawiania opieki naprzemiennej, częstotliwość kontaktów również została zwiększona.

  Czy jest jakieś minimum kontaktów?

Ojciec, z którym dziecko nie mieszka na co dzień również powinien uczestniczyć w codziennych zajęciach dziecka. Jako ojciec masz prawo do kontaktów w tygodniu. Jednak kiedy zabierasz dziecko po lekcjach musisz realizować też obowiązki. Kontakty w tygodniu powinny oznaczać, że zawozisz pociechę na trening, angielski lub inne zajęcia dodatkowe. Kontakty są po to aby uczestniczyć w życiu dziecka – tym codziennym ale i tym odświętnym.

Weekendy powinny być podzielone sprawiedliwie, najlepiej co drugi weekend dla taty. Dziecko powinno spędzać z każdym z rodziców część wakacji oraz świąt.

Nie ma jednej recepty dla wszystkich ojców, którzy chcą uregulować kontakty z dzieckiem. Każda sprawa wymaga indywidualnego podejścia. Częstotliwość kontaktów zależy od rytmu pracy rodziców, zajęć dziecka, odległości zamieszkania, wieku dziecka i wielu innych okoliczności.

Uzyskanie właściwego orzeczenia w zakresie kontaktów z dzieckiem jest ogromnie ważne. Takie orzeczenie może na wiele lat zdeterminować Twoje relacje z dzieckiem.

Być może zainteresuje Cię również:

Wniosek o uregulowanie kontaktów z dzieckiem

Wniosek o zabezpieczenie