Uprowadzenie rodzicielskie

Grażyna Tomanek        09 kwietnia 2017        2 komentarze

Temat uprowadzeń rodzicielskich jest ciągle gorący.

W ostatnim czasie głośno podnoszono zarzuty wobec sądów polskich za niewłaściwe (zbyt liberalne) respektowanie konwencji haskiej.

Zgodnie z konwencją dotyczącą cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę sporządzoną w Hadze w dniu 25 października 1980 roku uprowadzenie rodzicielskie powinno zostać udaremnione przez władze państwa, do którego dziecko została wywiezione. Postaram się ,,odczarować” zawiłości konwencji, o której wiele się słyszy, ale niewiele wie.

Konwencja haska ma zastosowanie tylko jeśli uprowadzenie dziecka było bezprawne, najpierw należy zatem ustalić, kiedy taka bezprawność występuje?

Zawsze wtedy kiedy nastąpiło naruszenie prawa do opieki ustalone przez sąd państwa, z którego nastąpiło uprowadzenie, a rodzic nie wyraził zgody na wyjazd dziecka za granicę.

Trzeba pamiętać, że prawo do opieki to nie to samo co prawo do kontaktów. Jeżeli rodzic, który zgłasza uprowadzenie nie miał ustalonego prawa do opieki, a jedynie prawo do kontaktów, nie może skutecznie domagać się powrotu dziecka na podstawie konwencji.

Uprowadzenie nie będzie też bezprawne jeżeli dziecko nie miało stałego miejsca pobytu w kraju, z którego wyjechało. W uproszczeniu można przyjąć, że stałe miejsce pobytu w danym kraju występuje wówczas, gdy dziecko przebywa w nim od co najmniej sześciu miesięcy.

Po ustaleniu, że uprowadzenie było bezprawne organy państwa powinny podjąć wszelkie działania aby dziecko w trybie pilnym wróciło do kraju, z którego zostało uprowadzone.

W tym miejscu jednak znowu pojawia się wyłom od ogólnej zasady w postaci zarzutów, które możesz podnieść, aby nie dopuścić do wydania dziecka do państwa pierwotnego pobytu. Takie zarzuty polegają na wskazaniu, że:

  1. wniosek o wydanie dziecka na podstawie konwencji został wszczęty po upływie  roku od uprowadzenia (art.12 konwencji),
  2. osoba lub organizacja, która opiekowała się dzieckiem

– nie wykonywała faktycznie opieki w czasie uprowadzenia albo

– zgodziła się lub zaakceptowała w późniejszym czasie wyjazd dziecka (art. 13 ust. 1 lit a),

  1. istnieje ryzyko, że powrót dziecka naraziłby je na szkodę psychiczną lub fizyczną albo w jakikolwiek inny sposób postawił w sytuacji nie do zniesienia (art. 13 ust.1 lit b),
  2. dziecko sprzeciwia się powrotowi a stopień jego dojrzałości pozwala na uwzględnienie jego opinii (art. 13 ust. 2),
  3. wydanie dziecka byłoby sprzeczne z podstawowymi zasadami wolności i ochrony praw człowieka panującymi w państwie wezwanym do wydania (art. 20).

Zgodnie z celem konwencji wszystkie przedstawione wyżej sytuacje powinny być traktowane bardzo wąsko tak, aby nie dawać możliwości do nadużyć. To właśnie na tle interpretacji poszczególnych ,,wyjątków” przez sądy dochodzi do wątpliwości, o których pisałam na wstępie.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Agnieszka Swaczyna Maj 14, 2017 o 10:02

Przyznam, że nie zgadzam się z uproszczeniem w postaci 6 miesięcy, jako wyznacznika ustalenia stałego miejsca pobytu dziecka. To nie takie proste, a może niepotrzebnie kogoś wprowadzić w błąd. Zarzuty można podnieść, ale nie jest to też takie proste. Generalnie rzecz ujmując sprawy z konwencji haskiej są niezwykle specyficzne i różnią się bardzo (a przynajmniej powinny się różnić) od standardowych postępowań.

Odpowiedz

Artur Maj 29, 2017 o 09:31

Bardzo dużo informacji na ten temat. Dziękuje za artykuł. Dużo jest takich przypadków warto czytać takie artykuły które pomogą nam się doinformować w tym zawiłym temacie, trzeba być na bieżąco z tymi tematami na topie.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł! Jednak jeśli szukasz pomocy w swojej sprawie to musisz wiedzieć, że moja odpowiedź ma charakter odpłatny. W tym celu skontaktuj się ze mną, korzystając z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: